Z innej beczki (2): Języki sztuczne

To jest druga notka – z serii być może trzech – w której opisuję swoje doświadczenia z językami sztucznymi. W pierwszej notce napisałem, dlaczego moim zdaniem nie warto uczyć się języków sztucznych w celu dogadania się z innymi ludźmi. W tej notce postaram się przekonać Was, że to jednak nie oznacza, że języki sztuczne w ogóle są o kant pupy potłuc.

Lire la suite

jamais plus/encore, calancher, teuf (54)

Pouisses-tu installer une serrure dans les toilettes? Je ne voudrais jamais plus voir ce que j’ai vu hier.
Czy mógłbyś założyć w toalecie zamek? Nie chciałabym nigdy ponownie widzieć tego, co zobaczyłam wczoraj.

jamais plus = nigdy więcej
jamais encore = nigdy dotąd

Nic trudnego, prawda? Jedyne, co może nas zmylić, to że dosłownie tłumacząc jamais encore (nigdy wciąż/znowu) może nam się wydawać, że chodzi właśnie o nigdy więcej. Ale nie: jeśli chcemy zadeklarować coś dotyczącego przyszłości, używamy jamais plus. Jeśli opisujemy coś z przeszłości – jamais encore.

Nous ne nous tairons jamais plus quand quelqu’un met un ananas sur la pizza.
Nigdy więcej nie będziemy siedzieć cicho gdy ktoś położy ananasa na pizzy.

Après ce qui s’est passé pendant la teuf hier, je ne suis pas sûre que je veux utiliser ce abattant de cuvette jamais plus.
Nie jestem pewna, czy po tym, co stało się na wczorajszej imprezie, chcę kiedykolwiek znowu korzystać z tego sedesu.

teuf (f) = pot. impreza; pochodzi z verlan. W wyrazie fête (f) (= impreza) odwrócono kolejność głosek, a następnie zmieniono zapis tak, by zgadzał się z wymową.

Wydaje mi się, że najciekawszym aspektem tych konstrukcji jest to, że korzystając z nich często używamy kilku czasów w jednej wypowiedzi. Możemy np. opowiedzieć o czymś co wydarzyło się ostatnio – lub co dzieje się teraz – i zadeklarować, że w przyszłości już do tego nie dojdzie. Możemy również być zmuszeni do użycia mowy zależnej, zwłaszcza w przypadku jamais encore, gdy często już w zdaniu nadrzędnym używamy czasu przeszłego, a potem jest jeszcze straszniej.

Jamais encore ai-je pensé que quelqu’un pourrait boire autant et ne pas calancher.
Nigdy dotąd nie myślałam, że ktoś mógłby tyle wypić i nie wykitować.

calancher = pot. umrzeć, wykitować; od caler = zatrzymać, zaciąć [coś]; pot. odpuścić [sobie coś]. se caler = rozgościć się (il s’a calé dans le fauteuil = rozsiadł się w fotelu).
 

 

 

La Jument de Michao

C’est dans dix ans je m’en irai
J’entends le loup et le renard chanter
J’entends le loup, le renard et la belette
J’entends le loup et le renard chanter
Będzie to za dziesięć lat
Słyszę jak wilk i lis śpiewają
Słyszę jak wilk i lis i łasica
Słyszę jak wilk i lis śpiewają
C’est dans neuf ans je m’en irai
La jument de Michao
a passé dans le pré

La jument de Michao
et son petit poulain

A passé dans le pré
et mangé tout le foin
Będzie to za dziewięć lat
Klacz Michała
uciekła na łąkę

Klacz Michała
i jej mały źrebak

Uciekły na łąkę
i zjadły całe siano
L’hiver viendra, les gars, l’hiver viendra
La jument de Michao,
elle s’en repentira
Zima nadejdzie, chłopcy, zima nadejdzie
Klacz Michała
   będzie tego żałować

Miało być łatwo: Wezmę pewną folkową piosenkę francuską, znajdę jej nowoczesny cover, wrzucę linki do obu wersji i – żeby nie było, że nad notką spędziłem wszystkiego może dwie minuty – przetłumaczę słowa.

Piosenki folkowe mają czasem po kilka wersji. Ta również. Wersja, której słowa znajdują się powyżej, nosi nazwę La Jument de Michao i jest dość prostą wyliczanką, którą można śpiewać w nieskończoność przy winie i ognisku. C’est dans huit ans je m’en irai… C’est dans sept ans je m’en irai… Trzeba tylko zacząć od odpowiednio wysokiej liczby i impreza aż do rana gotowa.

Nie wiemy dokładnie kiedy powstała, ale wiemy na pewno, że jest to bretońska wariacja na podstawie dużo starszej piosenki, znanej z Burgundii  (J’ai vu le loup, le renard, le lièvre), ale istnieje również wersja oksytańska (Ai vist lo lop, lo rainard, la lèbre), akadyjska (Le loup, le renard et la belette), a nawet duńska (Jeg så en ulv, en ræv, en hare). Zresztą, wszystkie są ładnie opisane na Wikipedii, a pod powyższymi linkami znajdziecie wszystkie wersje w tradycyjnym wykonaniu. Uwaga na wersję oksytańską: lepiej nie uczyć jej dzieci 😉 Najstarsza jest prawdopodobnie wersja burgundzka, natomiast mimo wszystko moją ulubioną pozostaje bretońska, La Jument de Michao, w wykonaniu Nolwenn Leroy.

Powstały też przynajmniej dwa współczesne utwory oparte o tę melodię: « Mais Qui Est la Belette?« , hip-hopowej grupy Manau (w języku francuskim) , oraz folk-metalowy « Luxtos« , Eluveitie (w angielskim, oraz w wymyślo… zrekonstruowa… nie, jednak wymyślonym galijskim).

 

Lyon i Vienne

Wróciłem właśnie z konferencji programistycznej w Lyonie. Pogadać po francusku nie mam za bardzo okazji (« un café au lait et un panini avec fromage, s’il vous plaît »). Posłuchać już trochę bardziej, bo część prezentacji było po francusku. Na spotkaniach towarzyskich z innymi uczestnikami konferencji, jak zwykle,  jest niestety tak głośno, że mój francuski wysiada.

No ale ja nie o tym. Byłem tu przez tydzień, trochę się nazwiedzałem, i w związku z tym chciałbym wrzucić na bloga parę zdjęć razem z opisami. Tym razem więc notka historyczna bez żadnych nowych słówek.

Lire la suite