Chest ichin, mes bons messeus, qu’est né l’incomparable Tancrède, et Robert « Guiscard », qui veut dire « prudent ». Ils ont baillé des trésors immenses d’or au bienhereux Geoffroy pour bâtir notre cathédrale, pour remercier Dieu des graces qu’il leur avait faites d’avoir si bien réussi dans leurs guerres de Sicile et d’Egypte.

To tutaj, moi dobrzy panowie, urodził się niezrównany Tancred, oraz Robert « Guiscard », co znaczy « sprytny ». Dali oni niezliczone dary w złocie naszemu dobremu Geoffreyowi, by mógł zbudować katedrę i podziękować Bogu za zwycięstwa, jakie im podarował podczas ich wojen na Sycylii i w Egipcie.

Powyższy cytat pochodzi z pracy francuskiego historyka, Gauttiera du Lys d’Arc, który w 1827 roku odwiedził wieś Hauteville-la-Guichard w zachodniej Normandii. Tam jeden z mieszkańców, bardzo dumny ze swojej lokalnej ojczyzny, uraczył go powyższym tekstem. O jakie wojny w Egipcie mogło mu chodzić – nie wiemy. Podobnie też « niezrównany » Tancred, o którym mowa, patriarcha rodziny de Hauteville, był ubogim rycerzem i wsławił się jedynie swoją jurnością: miał w sumie dwunastu synów i nieznaną liczbę córek. Ośmiu z owych dwunastu synów wyjechało szukać szczęścia w południowych Włoszech, ponieważ ojciec nie miał nic, co mogliby po nim odziedziczyć. Najsławniejsi z tej ósemki to William Bras-de-Fer, Drogo, Robert Guiscard, oraz Roger Bosso. Pierwsi dwaj z nich przybyli do Włoszech w okolicach roku 1035, wkrótce po tym, jak Rainulf Drengot został hrabią Aversy, a do Normandii przyszły opowieści o bogatej południowej krainie, której mieszkańcy nie umieją się bić. (Dla młodych normańskich rycerzy były to bardzo motywujące wieści). Ale w czasach, o których mówi ta notka, młodzi Hautevillowie byli tylko najemnikami: brali udział w tych wydarzeniach, ale nie kręciły się one wokół nich. Fundamenty pod ich późniejszą karierę położyło wschodnie Cesarstwo Rzymskie. I to o jego roli w historii Normanów chciałbym dzisiaj opowiedzieć.

 

1024px-Map_Byzantine_Empire_1025-en.svg

W sumie to interesuje nas tylko lewy kraniec tej mapki, ale to tak dla wprowadzenia kontekstu – Wschodnie Cesarstwo Rzymskie było największym i napotężniejszym państwem w Europie w tamtych czasach. Francja mogła się schować, a Polski nikt nawet nie brał pod uwagę.

W roku 1038 grecki generał Georgios Maniakes zorganizował wyprawę na Sycylię w celu odbicia wyspy z rąk Arabów. Po upadku zachodniego Cesarstwa Rzymskiego Sycylia najpierw trafiła pod rządy Ostrogotów, by później zostać podbita przez wschodnie Cesarstwo, a następnie w IX i X wieku przez arabskie wojska. Duża część populacji wyspy była jednak pochodzenia greckiego i Konstantynopol nigdy nie przestał uważać jej za swoje ziemie. Z tego punktu widzenia nie była więc to inwazja, lecz przywrócenie sprawiedliwości.

Maniakes był podobno olbrzymem – jego żołnierze musieli zadzierać głowy, gdy do nich mówił – o tubalnym głosie i niesamowitych zdolnościach dowódczych. Kampania na Sycylii zajęła mu dwa lata, ale była pełna sukcesów: Messina poddała się pierwsza, następnie Rometta, później… później nie wiemy co Maniakes robił w 1039, bo jakoś nikt o tym nie napisał… ale w 1040 Grecy dotarli pod Syrakuzy, po drodze zdobywając Troinę. Grekom towarzyszyła złożona z wikingów gwardia wareska (w tym Harald Hardrada, jeden z ostatnich wikińskich bohaterów, który najwyraźniej w pierwszej połowie X wieku bywał wszędzie), Lombardowie z południa Włoch, oraz Normanowie. Jednym z nich był William de Hauteville, który wsławił się rozpłataniem na dwoje arabskiego emira, dzięki czemu zyskał przydomek Bras-de-Fer, Żelazne Ramię. Syrakuzy poddały się niewiele później. Wschodnia połowa Sycylii znów należała do Cesarstwa Rzymskiego.

Ale to był już koniec sukcesów. Maniakesowi w kampanii towarzyszył admirał o imieniu Stefan – człowiek niespecjalnie wybitny, za to ze znajomościami na dworze cesarskim, które pozwoliły ma zrobienie kariery w wojsku. Po zdobyciu Troiny arabski dowódca tego miasta zdołał uciec i przemknąć się przez blokadę morską, którą dowodził Stefan. Maniakes wściekł się, zbluzgał Stefana i pobił go w obecności innych dowódców. Ten wysłał skargę do Konstantynopola i Maniakes został odwołany, a po powrocie do stolicy wtrącony do więzienia.

Jeśli interesujecie się historią wschodniego Cesarstwa Rzymskiego, być może zwróciliście uwagę na ten powracający motyw: za każdym razem, gdy jakiś wybitny generał prowadził greckie armie do zwycięstwa, u szczytu swej chwały ulegał wewnętrznej intrydze, a wszelkie sukcesy w krótkim czasie były rozmieniane na drobne. We wschodnim Cesarstwie Rzymskim, podobnie jak wcześniej w Cesarstwie Rzymskim w starożytności, nie istniała przejrzysta procedura wyznaczania następcy tronu. Dynastie trwały krótko. Panujący cesarz, jeśli był zbyt słaby, padał ofiarą intryg i był mordowany, lub zmuszany do ustąpienia. W efekcie cesarze bali się, by ich generałowie nie stali się zbyt popularni i by nie wyrośli im na rywali. Gdy kampania wojskowa udawała się aż za bardzo, dowódca był odsyłany na inny front, mordowany, lub – jak w tym przypadku – wtrącany do więzienia pod jakimś pretekstem. W pewnym sensie stopniowy upadek Cesarstwa władcy w Konstantynopolu zawdzięczają samym sobie.

Co gorsza, jeszcze przed odwołaniem Maniakes zdołał się pokłócić z Normanami, którym nie podobało się, że sycylijskie miasta są “oswabadzane”, nie zdobywane, w związku z czym nie wolno ich plądrować. Normanowie wysłali do niego posła z pretensjami – niejakiego Arduina, lombardzkiego arystokratę – ale generał jego również pobił i kazał sp… nie pokazywać mu się więcej na oczy. Normanowie i Lombardowie wzięli to sobie do serca i wrócili do Apulii.

Po tych wydarzeniach kampania stanęła w miejscu, Arabowie odzyskali inicjatywę i zaczęli odbijać stracone ziemie z rąk zmniejszonej i pozbawionej dowódcy greckiej armii. Co gorsza, w Apulii Lombardowie znów wzniecili powstanie, a w Konstantynopolu cesarz Michael właśnie leżał na łożu śmierci. Do Włoch wysłano nowego, młodego generała o imieniu Dokeianos, ale jego zadaniem było już tylko opanowanie powstania – wojska na Sycylii miały zostać wycofane.

Podczas podróży z Sycylii do Salerno Dokeianos poznał na statku Arduina, tego samego Lombada, którego zaledwie kilka miesięcy wcześniej Maniakes pobił i odesłał w podskokach. Skąd Arduin wziął się na statku płynącym z Sycylii do Apulii, skoro powinien dotrzeć do Apulii już dużo wcześniej? Wygląda na to, że nie był to przypadek. Lombard szybko wkradł się w łaski nowego generała. Mówił i nosił się po grecku, był świetnym kompanem do picia i jak zapewniał, nie znosił przywódców powstania i widział przyszłość Lombardów w sojuszu z Cesarstwem. Dokeianos potrzebował kogoś takiego. Szybko zaoferował mu stanowisko dowódcy wojskowego w Melfi, twierdzy na północnej granicy cesarskich posiadłości we Włoszech. Arduin przyjął propozycję.

Po przybyciu do Melfi Arduin szybko przekonał lokalnych arystokratów, że ich przyszłość leży bardzo daleko od sojuszu z Cesarstwem, po czym – gdy się zgodzili na zdradę – pojechał do pobliskiej Aversy po trzy setki Normanów, z którymi zaprzyjaźnił się jeszcze na Sycylii. Ich również nie trzeba było długo przekonywać. Wiosną 1041 powstanie lombardzkie miało się lepiej niż przed początkiem kampanii Dokeianosa. 17go marca miała miejsce bitwa pod Olivento, gdzie przeważające greckie siły zostały kompletnie rozbite przez normańską kawalerię. Zebrana naprędce przez Dokeianosa druga armia została podobnie pokonana w trzeciej w historii bitwie pod Kannami – dowodził w niej William Bras-de-Fer, który początkowo z powodu gorączki miał tylko oglądać walkę ze wzgórza, ale nie wytrzymał, wsiadł na konia, i pokierował szarżą, która przesądziła o losach bitwy.

Po tych dwóch przegranych bitwach z mniej licznym przeciwnikiem grecki generał wypadł kompletnie z łask. Ale zamiast wyciągnąć z więzienia Maniakesa, cesarz Konstantyn IX wysłał do Włoch innego słabego generała o fantastycznych znajomościach na dworze – Exaugustusa Boioannesa, syna zmarłego już innego genialnego generała,  Bazyla Boioannesa. Nowy dowódca nic nie wskórał: trzeciego września jego armia została zaskoczona i pokonana pod Montepeloso, a on sam trafił do normańskiej niewoli.

Wschodnie Cesarstwo Rzymskie nigdy już nie odzyskało ani Sycylii ani Apulii. Lombardowie przez jakiś czas cieszyli się niepodległością, ale też coraz bardziej zależeli od pomocy Normanów.
Harald Hardrada zginął w Anglii w 1066 roku, zabity przez anglosaskie wojska Harolda II. Jego śmierć nie poszła na marne: dzięki jego inwazji na Anglię Wilhelm Zdobywca mógł bez większych przeszkód przedostać się przez La Manche zaledwie parę dni później – król Harold i jego armia wciąż jeszcze przebywali po przeciwnej stronie kraju.
Spryciula Arduin nigdy więcej nie pojawia się w dokumentach historycznych. Wiemy, że zawarł z Normanami umowę o podziale łupów, prawdopodobnie więc resztę życia spędził w jakiejś wielkiej willi, mając w nosie wielką politykę. (Albo też zginął w jednej z bitew). Lombardowie nigdy nie mieli szczęścia do przywódców. Człowiekiem, który wzniecił ich powstanie w 1040 oku był Argyrus, syn pechowego Melusa z poprzedniej notki. W jednej z bitew z Grekami wsiadł on na konia, pognał w kierunku linii wroga i przyłączył się do nich, zostawiając swoich rodaków pod wodzą Normanów.
Georgios Maniakes w końcu wyszedł z więzienia, tylko po to, by w 1042 wywołać rebelię przeciwko cesarzowi Konstantynowi IX. Rok później zginął w bitwie pod Salonikami. Od jego nazwiska pochodzi nazwa wsi Maniace na Sycylii, niedaleko Mesyny.

Poprzednia notka z serii o Normanach: Normanowie na Południu

W następnym odcinku: wojna z papieżem.

Répondre

Entrez vos coordonnées ci-dessous ou cliquez sur une icône pour vous connecter:

Logo WordPress.com

Vous commentez à l'aide de votre compte WordPress.com. Déconnexion /  Changer )

Photo Google

Vous commentez à l'aide de votre compte Google. Déconnexion /  Changer )

Image Twitter

Vous commentez à l'aide de votre compte Twitter. Déconnexion /  Changer )

Photo Facebook

Vous commentez à l'aide de votre compte Facebook. Déconnexion /  Changer )

Connexion à %s

Ce site utilise Akismet pour réduire les indésirables. En savoir plus sur la façon dont les données de vos commentaires sont traitées.