cuver, navré (63)

Tu n’es pas en état de conduire, va cuver!
Nie jesteś w stanie prowadzić samochodu, idź spać!

W j. polskim nie ma jednego słowa na fr. cuver, ale na pewno bez problemu jesteśmy w stanie pochwycić jego znaczenie = odsypiać kaca. Być może powstało jako rodzaj żartu słownego, ponieważ drugim jego znaczeniem jest fermentować, od cuve (f) = kadź, skąd mamy cuvette (f) = basenik, miska, kuweta. Ale też łac. cubare = spać, a stąd fr. incuber = wysiadywać jaja; s’incuber = wylęgać się; couvoir (m) = wylęgarnia, inkubator.

je suis navré = przykro mi; navrer = sprawiać przykrość; z średniofr. navrer = ranić, które to słowo zostało przywiezione do Francji prawdopodobnie przez wikingów. Staronordyckie nafra = przebijać kogoś. Podobno z tego samego rdzenia pochodzi ang. auger = świder.

Je suis navré de l’annoncer, mais le roi est mort.
Przykro mi to ogłaszać, ale król nie żyje.

Nie jest to może zbyt oryginalny przykład (« król nie żyje, po francusku i na blogu o Średniowieczu, haha »), ale kombinowałem jak koń pod górę, by opowiedzieć Wam historię śmierci króla Navarry Karola II Złego (1332-1387). Karol był Francuzem, krewnym Filipa IV Pięknego (por. « Królowie Przeklęci« , Maurice Druon). Gdy został królem Nawarry, w tamtych czasach małego, ale niepodległego państwa po południowej stronie Pirenejów, nie znał ani słowa w lokalnym języku. Panował w trakcie Wojny Stuletniej we Francji, oraz kryzysu dynastycznego w Hiszpanii. W obu tych konfliktach uczestniczył i wielokrotnie zmieniał sojusze, mając nadzieję na powiększenie swojego majątku. Nie był jednak tak sprytny jak mu się wydawało: w lata 1350-1378 stracił wszystkie francuskie posiadłości, a Nawarra została złupiona przez Jana I, młodego króla Kastylli.  Po przegranej Karol zachorował ciężko. Medyk polecił mu zawinąć się w płótno nasączone brandy i tak spędzić noc, by się rozgrzać. Niestety (a może na szczęście), której powierzono zadanie zaszycia króla w płótnie, aby się podczas snu nie rozkopał, zdecydowała się przypalić ostatnią nitkę płomieniem świeczki.

Król spłonął żywcem.

O jego śmierci opowiadano jeszcze długo potem na europejskich dworach, a poddani widzieli w jego losie karę boską za grzechy i nieszczęścia, które ściągnął na kraj. Władzę po nim objął jego syn, Karol III, który zawarł traktaty pokojowe ze wszystkimi sąsiadami i został zapamiętany jako dużo lepszy władca.

pedigree, grue (62)

pedigree (m) = rodowód, metryka; obecnie słowo najczęściej używane w odniesieniu do psa z rodowodem, dawniej również w przypadku homo sapiens. Bezpośrednio pochodzi z angielskiego pedigree o tym samym znaczeniu, ale jeszcze wcześniej…

Oto drzewo rodowodowe króla Anglii Edwarda I Długonogiego (tego z Braveheart’a):

pedigree_de_Edward_I

a to jest stopa żurawia (le pied de grue):

pied_de_grue

Ktoś tam musiał nieźle odlecieć, wdychając farbę podczas ilustrowania ksiąg w średniowiecznym angielskim klasztorze.

grue (f) = żuraw, z łac. grus, z gr. γέρανος /geranos/. Stąd też ang. crane i niem. Kran (m). Natomiast o tym, skąd się wziął polski żuraw, jest fantastyczny wpis na Menażerii Etymologicznej. Gorąco polecam.

A sama notka powstała z inspiracji tweeta Amy Jeffs.

La Menace fantôme

germany_history_books

Na razie to jeszcze nic takiego, ale być może to zdjęcie zapowiada pewne zmiany na blogu.

Mieszkam obecnie w Berlinie. Do tej pory różne inne zajęcia dawały mi wystarczające usprawiedliwienie, by tego nie robić, ale w końcu nadszedł ten moment: Chcę zapisać się na kurs niemieckiego. Prawdopodobnie od nowego roku. Myślę, że to ważne, by znać język kraju, w którym się mieszka. I jego historię też.

Równocześnie chciałbym kontynuować naukę francuskiego i nadal prowadzić tego bloga… z tym że być może mógłbym trochę rozszerzyć jego formułę. Na Ostez Vostre Lion już od dawna pojawiały się notki dotyczące nie tylko Francji i francuskiego, ale i innych krajów i języków Europy. Teraz chciałbym pójść o krok dalej. Wyobrażam to sobie tak, że podzielę bloga na wyraźne kategorie językowe – francuską i niemiecką – tak, by osoby zainteresowane jednym językiem nie musiały przewijać wpisów na temat drugiego.
Notki historyczne również trafiałyby do tych kategorii, chyba że dotyczyłyby wydarzeń wspólnych dla Francji i Niemiec… lub Austrii, Szwajcarii, Belgii, Luksemburga… Nie ma co ukrywać, że historia państw Europy przeplata się na każdym kroku. Myślę, że zwłaszcza teraz, gdy nasz kontynent z jednej strony coraz bardziej się jednoczy, a z drugiej rosną w siłę politycy, którzy znów chcieli kontroli na granicach i patrzenia na siebie wilkiem, taki blog o naszej wspólnej historii  to coś, nad czym bardzo chętnie chciałbym pracować.

Z drugiej strony boję się, że to może być trochę za dużo. Mogę rozmienić się na drobne, albo stracić motywację, przytłoczony nadmiarem pracy. Wiem też, że notki będą nierówne. Naukę niemieckiego dopiero zaczynam i nawet jeśli z pomocą internetu będę w stanie pisać powyżej swojego poziomu, nie będzie mi to przychodzić z taką łatwością, jak w przypadku francuskiego. Ma więc do Was, czytelników, gorącą prośbę: dajcie mi znać co o tym myślicie. Poniżej zamieszczam linka do małej anonimowej ankiety (w polu z imieniem można wpisać co się chce). Możecie też zostawić mi komentarz tutaj pod spodem, albo na Fejsbuku, albo na Twitterze. Już sama informacja, że nie piszę tego wszystko tylko dla siebie będzie dla mnie na wagę złota 🙂

https://doodle.com/poll/hfvzv4ez6ntf5ea9

Książki na zdjęciu powyżej to dwie ciężkie cegły o historii Niemiec. Pierwsza, « The Holy Roman Empire » opowiada o dziejach Świętego Cesarstwa Niemieckiego od powstania w wyniku podziału imperium Karola Wielkiego, po inwazję Napoleona Bonaparte i abdykację ostatniego cesarza, Franza Josepha Karla II (czyli i początek i koniec związany był z historią Francji 🙂 ). Druga książka mówi o historii Prus od XVII wieku po drugą wojnę światową – zazębia się więc z pierwszą, ale opowiada bardziej konkretnie o tej części kraju, która dały początek nowoczesnym Niemcom. Jest to też historia blisko związana z historią Polski. Obie książki mają fantastyczne opinie na Amazonie, mam więc nadzieję, że nie usnę przy nich, a po lekturze będę mógł się wymądrzać w towarzystwie.

combler, écraser, répandre (61)

W poprzedniej notce pisałem o czasownikach cocher, épargner i redouter. Teraz czas na ich drugie połówki – słówka brzmiące podobnie, ale znaczące coś zupełnie innego.

Il a comblé la trou dans son âme avec cocaine.
Dziurę w swojej duszy zasypywał kokainą.

combler = przykrywać, zasypywać (również troski), nadganiać (opóźnienie w pracy); również: combler qn = zadowalać kogoś; combler un vœu = dotrzymać przysięgi. Z łac. cumulare (= gromadzić), z którego mamy też fr. accumuler (= gromadzić).

J’ai écrasé de l’ail et l’ai fait frire dans une poêle. Ma cuisine est maintenant résistant de vampires.
Zgniotłem czosnek i przysmażyłem go na patelni. Moja kuchnia jest teraz wampiro-odporna.

écraser = gnieść, miażdżyć; écrasant = przygniatający. Rzadki przypadek słówka, które przybyło do Francji z języka angielskiego, a dokładnie z średnio-ang. crasen (= rozbić, rozgnieść), ze staronordyckiego *krasa (= rozbić). Obecnie w ang. mamy to crush (= rozgnieść).

répandre = rozprzestrzeniać, rozlewać. Od épandre = rozrzucać, szerzyć. Des déchets qui s’amoncellent, cela attire la vermine qui répand des maladies = Nagromadzenie śmieci przyciąga robaki, które roznoszą choroby. Z łac. expandere (= roznosić, rozprzestrzeniać), od pandere, o w zasadzie tym samym znaczeniu, ale prefix ex- niesie skojarzenie z rozprzestrzenianiem czegoś na dużej przestrzeni, na zewnątrz, podczas gdy łac. pandō, « roznoszę« , oznacza bardziej, że coś otworzyłem, wyciągnąłem tego zawartość, i teraz niosę w inne miejsce 🙂 Od pandere pochodzi fr. passer (= przechodzić, przejeżdżać obok; przemijać).

empresser = śpieszyć się

épargner, cocher, redouter (60)

Zacząłem ostatnio czytać czwartą część « Apostaty« . Zacząłem również używać AnkiDroid, by ćwiczyć nowe słówka. Et voilà: od razu na pierwszych stronach komiksu znalazłem kilka słówek, które nieustannie mi się mylą. Pomyślałem więc, że wyciąganie bloga z grobu zacznę właśnie od nich.

dav
Ceci n’est pas Paulus Catena (*)

Z drugiej strony, nauczyłem się już dawno, na własnych bolesnych doświadczeniach, że uczenie się w tym samym czasie bardzo podobnych słówek, w celu ich odróżnienia, często daje dokładnie odwrotny efekt. Dlatego w tej notce opiszę kilka słówek, które wcale nie są do siebie podobne… a w następnej notce słówka, które mi się z nimi mylą. I wrzucę parę linków od jednych do drugich. No to jedziemy.

Paulus Catena était une brute terrifiante qui n’épargnait personne et agissait sans scrupules.
Paweł Catena był przerażającą bestią, która nie oszczędzała nikogo i działała bez skrupułów.

épargner = oszczędzać pieniądze (épargner d’argent), ale również darować komuś życie (épargner la vie de qqn). Ale uwaga: ocalić komuś życie = sauvez la vie de qqn. Te słowa są wymienne jedynie jeżeli jesteś bacą, który nie zrzucił Lenina ze zbocza góry, bo się rozmyślił. Ze starofr. espargnier, a wcześniej z pragermańskiego sparjaną, z którego to rdzenia wzięło się również ang. to spare i niem. sparen.
épargnes (f pl) = oszczędności
épargne = oszczędnościowy; le compte épargne = konto oszczędnościowe.

cocher (m) = woźnica, z mało obecnie popularnego coche (f) = powóz (lepiej powiedzieć transport (m), albo carriage (f)), oryginalnie albo z łac. caudica – rodzaj łodzi do przewożenia towarów – albo z węgierskiego kocsi (obecnie: samochód). Równocześnie jednak coche (f) = « ptaszek« , lub « x« , którym zaznaczamy checkbox’y w formularzach, z starogr. κόκκος /kokkos/ = ziarenko.
cocher = zaznaczać, odhaczać (na liście)

Il redoute les lumières fortes puisque sa rétine ne comporte pas assez de pigments pour être protégée contre les illuminations.
Obawia się ostrego światła, ponieważ jego siatkówka nie posiada wystarczająco dużo pigmentu, by obronić się przed [uszkodzeniami spowodowanymi nadmierną] jasnością.

To nie o wampirze, tylko o noworodku 😉

redouter = obawiać się; z re-douter, gdzie douter = wątpić, czyli… jeśli wątpisz w kogoś dobre intencje, a on coś robi i potem wątpisz jeszcze bardziej… to w końcu zaczynasz się go bać?… Z łac. dubitare. syn. craindre.

*) Komentarz historyczny. Prawdziwy Paweł Catena był urzędnikiem na usługach cesarza Konstancjusza II (tego z komiksu), znanym z okrucieństwa i nie przywiązywania wagi do takich niuansów jak czym różni się podejrzany od winnego. W 353 n.e. został wysłany do Brytanii, gdzie  wsławił się m.in. wleczeniem zakutych w łańcuchy więźniów ulicami Londinium – stąd jego przydomek, catena, łańcuch. Lata później, już za rządów Juliana, został osądzony i skazany na spalenie na stosie. Walczący przy pomocy łańcucha żołnierz z okładki « Apostaty » jest jedynie luźno zainspirowany prawdziwym Pawłem Cateną.

 

Oh là là

Pół roku mnie tu nie było 🙂

Tak najkrócej jak to możliwe, przerwa spowodowana była głównie przez coś w rodzaju wypalenia się, oraz przez problemy zdrowotne, które nadal mam i które chyba zostaną ze mną na stałe, ale nie są poważne: w uszach mi piszczy 😉 W sumie chyba nie ma co dramatyzować. Gorzej z wyżej wspomnianym wypaleniem. Ostatnie kilka moich wpisów było bardzo na siłę, a gdy już zrezygnowałem z przygotowywania kolejnego, to przez pół roku nie uczyłem się francuskiego w ogóle. Nawet teraz ciężko przychodzi mi przełamanie się.

Z drugiej strony te pół roku były dla mnie bardzo ważne pod kątem profesjonalnym. Byłem « speakerem » na trzech konferencjach programistycznych, niedługo lecę na czwartą, uczę się nowego języka programowania, zaczynam trochę bardziej udzielać się w internecie, oraz znalazłem pomysł na pracę doktorską i teraz powoli zbieram materiały do pogadania z pewnym takim profesorem, u którego być może mógłbym robić doktorat ze sztucznej inteligencji i robotów 🙂

Ta nadchodząca konferencja to ScalaIO w Lyonie. Będę na niej mówił po angielsku (o rzeczach trochę zbliżonych do tego, co chciałbym robić na doktoracie), ale część wykładów będzie po francusku i z przyjemnością bym ich posłuchał. To, oraz fakt, że właśnie jest pierwszy września, więc kiedy nie wrócić do nauki jak nie teraz, trochę mnie zmotywowały. Przez najbliższe dwa miesiące postaram się odkurzyć trochę swój francuski, a w ramach tego również pisać nowe notki. Później… zobaczymy.

Le château de Guédelon

Dzisiaj króciutko. W Treigny, gdzieś pomiędzy Orleanem, a Nevers, na wschód od Loary – czyli w gruncie rzeczy pośrodku niczego – od dwudziestu lat budowany jest zamek. Bez sensu, powiecie. Zamków w okolicy od groma, kamieniem nie można rzucić, żeby nie trafić w jakąś wieżyczkę, a dwadzieścia lat budowy wyraźnie wskazuje na jakieś machnią, ktoś komuś dał w łapę, wyprał trochę kasy, zniknął a teraz się podwykonawca wozi z windykatorem. Ale nie. Zamek budowany jest od dwudziestu lat, ponieważ jest to zamek taki, jakie budowano we Francji w XIII wieku, za pomocą metod, jakie były dostępne budowniczym zamków w XIII wieku. Jest to jeden z najbardziej ambitnych na świecie projektów archeologii eksperymentalnej, za pomocą którego możemy sprawdzić, czy nasze teorie na temat życia w Średniowieczu mają sens. Co innego bowiem wyobrażać sobie jak coś działało  siedząc za biurkiem i oglądając fotografie z wykopalisk, a co innego faktycznie spróbować zrobić coś właśnie w ten sposób.

Mam taki wstępny plan, by pojechać tam w przyszłe wakacje (czyli niestety dopiero w roku 2019) i wtedy na pewno przeczytacie długi wpis na ten temat, a być może nawet kilka. Gdybym jednak miał nie wspominać o tym miejscu do tego czasu, to chyba bym w końcu wybuchł 🙂

Dzisiaj więc wrzucam tylko pierwszy z serii krótkich filmów, nakręconych przez ludzi budujących Guédelon. Możecie je potraktować jako ćwiczenie ze słuchu. Główny narrator mówi powoli i wyraźnie, a na filmy nałożone są napisy po angielsku (można też włączyć automatyczne napisy francuskie Google – nie są wcale takie złe). Cykl nosi nazwę Les feux de Guédelon i opisuje budowę, oraz działanie pieca fabrycznego. Takie piece były wykorzystywane do wypalania ceramiki, ale również np. do suszenia chmielu, wykorzystywanego później przy produkcji piwa.