Julie d’Aubigny

Tematem tego wpisu jest « Robin Hood z kraju, którym się zajmujesz », co w przypadku Francji sugerowałoby Gasparda de Besse, prowansalskiego rozbójnika z XVIII wieku, ale Gaspard będzie musiał poczekać, ponieważ inna awanturnicza postać z historii Francji wciąga go nosem i wysmarkuje bez najmniejszych trudności.

julie_daubigny
Ariel De Ment jako Julie w musicalu « La Maupin »

Julie-Émilie d’Aubigny, Mademoiselle de Maupin, w skrócie Julie d’Aubigny urodziła się w 1670 roku w arystokratycznej rodzinie i w ciągu całego swego 33-letniego zaledwie życia chyba ani razu nie ukradła niczego bogatym, aby rozdać biednym. Zamiast tego podróżowała po Francji w męskim stroju, pojedynkowała się, chlała na umór, wdawała się w romanse zarówno z mężczyznami, jak i kobietami, śpiewała w operze, oraz pewnego razu spaliła klasztor.

Jej historia zaczyna się w Paryżu, gdzie jako czternastolatka została wydana za mąż za Jeana Maupin, być może dla przykrycia skandalu, że już wcześniej była kochanką księcia Ludwika Lotaryńskiego, starszego od niej o 29 lat. Na ile jest to prawda, na ile romans miał miejsce z jej własnej woli, a na ile książę był obrzydliwym starym capem i pedofilem, tego się zapewne nigdy nie dowiemy. Jakby nie było, zamiast wyjechać ze swoim mężem do Gaskonii i w ten sposób zniknąć ze świecznika, Julie wdała się w romans – tym razem na pewno świadomie – ze swoim nauczycielem szermierki, a gdy ten został oskarżony o udział w nielegalnym pojedynku, razem z nim uciekła z domu. Przez jakiś czas podróżowali wspólnie o kraju, utrzymując się z pokazów szermierki i śpiewania w knajpach. Kochankowie rozstali się po pewnym czasie, a Julie trafiła do Marsylii, gdzie zaczęła śpiewać w operze i poderwała pewną nastolatkę, której imienia nie znamy. Przerażeni rodzice dziewczyny szybko wysłali ją do klasztoru Sióstr Wizytek w Avignon. Julie dowiedziała się o tym, dostała się do klasztoru pod przebraniem, porwała swoją ukochaną, w jej łóżku w celi klasztornej położyła ciało zmarłej niedawno siostry zakonnej, a następnie dla zatarcia śladów spaliła cały przybytek.

Nie udało jej się to jednak do końca. Przez następne lata musiała uciekać z miejsca na miejsce, a za nią krążył wyrok spalenia na stosie. W końcu, z powrotem w Paryżu, skontaktowała się z tym starym capem Ludwikiem Lotaryńskim, a on przekonał króla Ludwika XIV, by ją ułaskawił. Podobno Król Słońce uznał całą historię za niesamowicie zabawną.

W międzyczasie Julie miała co najmniej dwa inne romanse, w tym z Ludwikiem Józefem d’Albert de Luynes, późniejszym księciem Grimberghen (to w Belgii, robią tam piwo) i ważną szyszką w kontaktach francusko-niemieckich. Młody książę wyśmiał jej męski strój, za co Julie przebiła mu ramię rapierem. Gdy dowiedziała się, kim jest, odwiedziła go, by go przeprosić. Do końca jej życia zostali przyjaciółmi i okazyjnie kochankami.

W 1690, wolna od zarzutów i znów w Paryżu, Julie rozpoczęła karierę w operze jako kontralt i bardzo szybko zrobiła olbrzymią karierę. Romansowała z aktorami i aktorkami, pobiła przynajmniej jednego z nich, oraz próbowała popełnić samobójstwo na scenie teatru po tym, jak została odrzucona przez śpiewaczkę, w której się zakochała: W jednej ze scen postać, którą grała Julie, miała dźgnąć się sztucznym sztyletem. Julie użyła prawdziwego. Przeżyła.

W 1695 roku pocałowała pośrodku sali balowej inną kobietę. Została wyzwana na pojedynek przez trzech mężczyzn, pokonała ich, po czym musiała uciekać do Brukseli i tam czekać na kolejne królewskie ułaskawienie (pojedynki we Francji były nielegalne od 1626). Mimo problemów jej kariera nadal rozkwitała. Julie śpiewała w operze w Brukseli, a następnie ponownie (po drugim ułaskawieniu) w Paryżu, aż w końcu w 1703 roku zakochała się z wzajemnością w Marii Ludwice Teresie de Senneterre, markizie de Florensac, podobno najpiękniejszej kobiecie we Francji swoich czasów, i wtedy już razem na dobre musiały uciekać z kraju. Maria Ludwika zmarła nagle w 1705 roku, co kompletnie załamało Julie. Nie mogąc się pozbierać po stracie ukochanej udała się do klasztoru gdzie spędziła ostatnie dwa lata życia. Nie znamy przyczyny jej śmierci, ani miejsca spoczynku.

Powyższą krótką biografię skompilowałem na podstawie anglo- i francuskojęzycznej Wikipedii, wpisu na TV Tropes (poważnie, TV Tropes jest świetnym źródłem anegdotek historycznych), oraz tekstu autorstwa Kelly Gardiner. Nie znalazłem wielu informacji o Julie po polsku, podczas gdy angielskie i francuskie źródła są bardzo łatwo dostępne. Na tyle, że w zasadzie zostało mi  tylko przetłumaczyć i zebrać je razem.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej:

  • Kelly Gardiner jest autorką książki o Julie, pt. « Goddess » (ang.)
  • « Julie, chevalier de Maupin » to francuski film z 2004 roku, luźno inspirowany jej przygodami. Jakimś cudem kilka lat temu wyemitowała go TVP1 (z lektorem niestety), a ktoś nagrał to i wrzucił na YouTube.
  • Życie Julie d’Aubigny stało się inspiracją dla powieści « Mademoiselle de Maupin » (1835) autorstwa Teofila Gautier. Książka ta znana jest głównie ze wstępu, w którym 24-letni wówczas Gautier użala się na wszystko co nie podoba mu się na świecie, a nie podobało mu się bardzo dużo.
  • A rok temu powstał musical: « La Maupin ». (trailer, z planu, instagram)

Inne wpisy na temat szlachetnych rozbójników, oraz niekoniecznie szlachetnych i niekoniecznie rozbójników:

Armistice de 1918

Sto lat temu zakończyła się Pierwsza Wojna Światowa. W Polsce pozostaje ona w cieniu Drugiej i w sumie w pamięci społeczeństwa nie ma wielu wydarzeń z nią związanych, poza samymi obchodami Święta Niepodległości. Nawet Józef Piłsudski kojarzony jest głównie z Cudem nad Wisłą w 1920 i z przewrotem majowym 1926, mimo iż – moim zdaniem – jego działalność w trakcie wojny jest dużo ciekawsza. Zgodnie z zapiskami Wiktora Czernowa, rosyjskiego socjalisty, w 1914, tuż przed wybuchem wojny, Piłsudski dał wykład w Towarzystwie Geograficznym w Paryżu. W jego trakcie postawił tezę, że wojna niedługo wybuchnie i aby Polska odzyskała niepodległość Niemcy i Austria muszą pokonać Rosję, a następnie obie te siły muszą zostać zwyciężone przez koalicję państw zachodnich. Ten zdawałoby się mało prawdopodobny rozwój wypadków sprawdził się w stu procentach, a działania Piłsudskiego podczas Pierwszej Wojny Światowej zdają się być podyktowane tą właśnie tezą.

Tymczasem Dmowski twierdził, że Polacy powinni trzymać stronę carskiej Rosji.
Va te faire foutre, Dmowski!

Pierwsza Wojna Światowa jest czasem postrzegana jako dużo bardziej « honorowa » od Drugiej, o ile takie słowo w ogóle pasuje do konfliktu, w którym miliony ludzi giną bez sensu. Do tej pory żywy jest mit walki pomiędzy mniej-więcej równymi, szanującymi się przeciwnikami, zgodnie z dżentelmeńskimi zasadami rodem z XIX wieku. W święta Bożego Narodzenia 1914 ogłoszono zawieszenie broni, a żołnierze wyszli z okopów i podali sobie ręce. Pojmany oficer mógł się spodziewać dobrego traktowania. Walki w powietrzu przypominały nową odsłonę dawnych rycerskich pojedynków, tym razem w wykonaniu pilotów w dwupłatowcach (Wielu żołnierzy prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu widziało samolot właśnie przyglądając się lotom zwiadowczym, kontrowanym przez lotnictwo wroga).

Zawieszenie broni z okazji Świąt Bożego Narodzenia 1914 faktycznie miało miejsce, ale był to sam początek wojny, gdy żołnierzom jeszcze wydawało się, że za kilka miesięcy wrócą do domów. Już lata 1915-1917 to przede wszystkim siedzenie w błocie w okopach, awitaminoza, samobójcze szarże na karabiny maszynowe i głupia śmierć od zakażeń i chorób, które w normalnych warunkach dałoby się łatwo wyleczyć. W sumie życie straciło 1,400,000 Francuzów, żołnierzy i cywili – dwa i pół raza więcej niż w trakcie Drugiej Wojny Światowej. Bitwy nad Sommą i pod Verdun pozostają jednymi z najbardziej krwawych w historii. Pomniki i tablice z listami zmarłych pochodzących z danego miejsca stoją chyba w każdym miasteczku: na głównym placu, lub w kościele. Co więcej, Pierwsza Wojna Światowa przeorała europejski krajobraz polityczny w dużo większym stopniu niż Druga. Upadły dawne monarchie. Środkowa i Wschodnia Europa z terenu podzielonego pomiędzy cztery imperia zamieniła się w mozaikę małych państw narodowych. Austro-Węgry i Imperium Osmańskie rozpadły się kompletnie, a w miejsce carskiej Rosji powstało pierwsze na świecie państwo komunistyczne. W wielu krajach do władzy doszli populistyczni politycy, szybko zamieniając nowo powstałe republiki w dyktatury. Zwłaszcza Niemcy, pogrążone w kryzysie, upokorzone w rozmowach pokojowych i zmuszone do płacenia reparacji wojennych, stały się doskonałym miejscem dla kariery Adolfa Hitlera i innych nazistowskich polityków, co w krótkim czasie doprowadziło do kolejnej wojny.

Mimo to dzisiaj Francja i Niemcy świętują koniec Pierwszej Wojny Światowej jako wydarzenie, które ich łączy, nie dzieli. Podczas gdy w Warszawie głównym punktem obchodów Święta Niepodległości jest marsz faszystów, w Paryżu Angela Merkel i Emmanuel Macron wspólnie składają wieńce i wspominają poległych. Wspólna historia, nawet ta tragiczna, może po latach być podstawą do zacieśniania więzów. Tego dnia chciałbym życzyć Polsce, aby potrafiła w podobny sposób spojrzeć na własne doświadczenia.

Vergonha znaczy Wstyd


Tan m’abellis vostre cortes deman,
qu’ieu no me puesc ni voill a vos cobrire.
Ieu sui Arnaut, que plor e vau cantan;
consiros vei la passada folor,

E vei jausen lo joi qu’ esper, denan.
Ara vos prec, per aquella valor
que vos guida al som de l’escalina,
sovenha vos a temps de ma dolor.


Taką ponętę w prośbie twojej baczę,
że się nie mogę ni chcę taić tobie.
Ja jestem Arnold, co śpiewam i płaczę,
przypominając swój miniony szał,

Rad szczęścia dniowi, że go wnet obaczę.
Teraz przez Boga, co ci władzę dał
wejścia w te światy i na szczyt prowadzi,
proszę, byś w porę o mnie pomnieć chciał.

“Boska Komedia”, Czyściec XXVI, Dante Alighieri, w tłum. Edwarda Porębowicza

Lire la suite

Lyon i Vienne

Wróciłem właśnie z konferencji programistycznej w Lyonie. Pogadać po francusku nie mam za bardzo okazji (« un café au lait et un panini avec fromage, s’il vous plaît »). Posłuchać już trochę bardziej, bo część prezentacji było po francusku. Na spotkaniach towarzyskich z innymi uczestnikami konferencji, jak zwykle,  jest niestety tak głośno, że mój francuski wysiada.

No ale ja nie o tym. Byłem tu przez tydzień, trochę się nazwiedzałem, i w związku z tym chciałbym wrzucić na bloga parę zdjęć razem z opisami. Tym razem więc notka historyczna bez żadnych nowych słówek.

Lire la suite

dauphin, nageoire (53)

Poniższy wpis jest częścią projektu « W 80 blogów dookoła świata » i dotyczy 80blogowzwierząt z kraju, którego dotyczy dany blog. O ile się orientuję, zwierzęta we Francji nie różnią się specjalnie od zwierząt gdziekolwiek indziej w Europie. Być może mówią « le miau » i « le hau », ale poza tym… Poszedłem więc trochę inną drogą. Oto przed Wami notka o delfinie.

 

Lire la suite

Nos ancêtres les Gaulois

Czytanka na weekend: « Connaissez-vous ces mots hérités de nos ancêtres les Gaulois? ».

Le Figaro przybliża działalność Jean-Paula Savignaca, francuskiego tłumacza łaciny, greki, oraz wymarłego języka galijskiego. Wiemy na pewno, że galijski należał do rodziny języków celtyckich, w związku z czym jest spokrewniony ze współczesnym walijskim, kornwalijskim i bretońskim, oraz trochę dalej z irlandzkim i szkockim-galijskim. Co ciekawe bretoński, mimo iż mówi się nim na terenach Francji, nie jest pozostałością galijskiego. Osadnicy bretońscy przybyli do Armoryki, później nazwanej Bretanią, z terenów Kornwalii, w czasach, gdy ich rodzinne ziemie były stopniowo odbierane im przez Anglo-Sasów.

Z oryginalnego języka galijskiego do naszych czasów zachowały się głównie nazwy rzek i miejsc, trochę pojedynczych słów zapisanych przez rzymskich kronikarzy, oraz mała grupa słów, która przeniknęła do współczesnego języka francuskiego. Na tej skromnej podstawie prowadzone są próby rekonstrukcji. Jean-Paul Savignac jest jednym z ekspertów w tej dziedzinie. Jego książki można kupić na Amazon.fr.

Zrekonstruowany (z dużą dozą fantazji) język galijski jest czasami wykorzystywany w piosenkach przez muzyków folkowych i folk-metalowych. Jedną z moich ulubionych jest « Omnos » zespołu Eluveitie (słowa i tłumaczenie fr.).

Tragiczna historia Kornwalii i Bretanii stała się źródłem wielu mitów arturiańskich. Historyczny król Artur był prawdopodobnie wodzem brytyjskim, który powstrzymał na jakiś czas napór Anglo-Sasów na Kornwalię na przełomie V i VI w. n.e. O tych wydarzeniach w stosunkowo realistyczny sposób opowiada trylogia Bernarda Cornwella « Warlord Chronicles », której pierwsza część została niedawno wydana w Polsce jako « Zimowy Monarcha ».

aîné, cadet, puiné, se ficher la paix (49)

– Je suis l’aîné, donc c’est à moi qu’elle tiendra chaud cette nuit!
– T’as déjà reçu son manteau pour te tenir chaud. Si tu ne me fiches pas la paix, je dis tout à maman!

– Jestem najstarszy, więc ona jest moja, gdy się obudzi! To mnie będzie ogrzewać tej nocy!
– Już sobie znalazłeś płaszcz, żeby Ci było ciepło. Jak nie dasz mi spokoju to wszystko powiem mamie!

Rozmowa pochodzi z komiksu « Apostata« . W powyższej scenie trójka braci, należących do armii Alamanów, która najechała zachodnie imperium rzymskie, złapała Galijkę. Właśnie kłócą się o nią.

Alamanowie to nazwa konfederacji plemion germańskich, zamieszkujących tereny przy obecnej granicy francusko-szwajcarsko-niemieckiej. Od nich pochodzi współczesna nazwa na Niemcy w fr.: l’Allemagne. W oryginale nazwa ta mogła oznaczać « wszystkich ludzi » (alle-mannen), lub « ludzi sanktuarium » (alah-mannen). Oni sami siebie, a przynajmniej jedno z ważniejszych plemion wchodzących w skład konfederacji, zwali Suebi, która to nazwa trafiła do pl. jako Szwabi/Szwabowie.

W rzymskiej propagandzie, z której czerpiemy większość informacji nt. Europy w pierwszych wiekach naszej ery, Alamanowie byli wręcz doskonałym przykładem barbarzyńców: nieokrzesani, mówiący dziwnym językiem, zawsze wrodzy rzymskiej cywilizacji i znajdujący przyjemność w gwałtach, zabójstwach i rabunkach. Prawda była bardziej skomplikowana. Z racji zamieszkiwania pogranicza, w ciągu wieków Alamanowie przejęli dużo z rzymskiej kultury i technologii. Na początku III wieku n.e. wezwali nawet na pomoc rzymską armię, aby obroniła ich przed agresywnymi sąsiadami. Cesarz Caracalla, jeden z większych buców na rzymskim tronie (a konkurencja była spora), wykorzystał tę okazję: Nie spodziewających się niczego złego i nieprzygotowanych do walki Alamanów najechał, zabił większość wojowników, a na reszcie wymusił podległość wobec Rzymu. Caracalla wkrótce zmarł, a Alamanowie ogarnęli się i odpowiedzieli buntami, oraz najazdami na Galię i północne Włochy. Przez kolejne wieki wzajemna wrogość tylko rosła. Z jednym z takich najazdów, w latach 355-357, musiał poradzić sobie młody cezar Julian, późniejszy ostatni pogański cesarz Rzymu i bohater komiksu « Apostata ».

aîné(e) = starszy/a; pierworodny/a. Również jako rzeczownik: aîné(e) (m/f) = starszy syn / starsza córka; pierworodny/a. Używane dla rozróżnienia pomiędzy dziećmi z jednej rodziny. Analogicznie: cadet(te) = młodszy/a i jako rzeczownik cadet(te) (m/f) = młodszy syn / młodsza córka. Z łac. ante natus (= urodzony/a wcześniej). Istnieje też rzadko używane puiné(e), synonim cadet(te), od łac. post natus (= urodzony/a później).

se ficher la paixdawać (komuś) spokój. Zaimek określa komu dajemy spokój: Fiches-moi la paix! (= daj mi spokój!). Ils veulent qu’on leur fiche la paix (= oni chcą, żeby zostawić ich w spokoju). ficher to wieloznaczny czasownik, któremu postaram się poświęcić osobną notkę.

Sto lat później Alamanowie dołączyli (niekoniecznie z własnej woli) do pierwszego króla Franków, Clovisa, w jego kampanii wojennej, w wyniku której Frankowie zdobyli większość Galii. Alamanowie zachowali niezależność i nawet próbowali wykroić sobie własne państwo na zdobytych ziemiach. Ostatecznie, w 745 roku, po nieudanym powstaniu, Carloman, syn Karola Młota, skazał na karę śmierci całą alamańską arystokrację i obsadził zamki swoimi poplecznikami. Potomkowie Alamanów zamieszkują obecnie Alzację, oraz – po niemieckiej stronie – Badenię-Wirtembergię. Dialektem szwabskim posługuje się ok. 800 tysięcy osób.

Okładka wpisu to kopia obrazu Igora Dzisa.