La Bataille d’Hastings

Wpis historyczny. Żadnych nowych słówek 🙂

Dziś mamy 950-tą rocznicę Bitwy pod Hastings. Pisałem już o niej trochę w kwietniu, ale myślę, że warto wrócić na chwilę do tego tematu. Była to bitwa, w wyniku której historia niewielkiego królestwa na krańcu Europy gwałtownie zmieniła kurs. Wyraźnie germański język staroangielski uległ daleko idącym zmianom, zarówno pod względem gramatyki, jak i słownictwa, zwłaszcza wyższego rejestru – ocenia się, że obecnie niemal 50% angielskich słów ma korzenie w języku francuskim – a nowa dynastia anglo-normańskich władców wciągnęła kraj w wir francuskiej polityki, wzmocniła go i zapoczątkowała rywalizację pomiędzy Francją i Anglią, która na dobre zakończyła się dopiero przed Pierwszą Wojną Światową. Pośrednio wyniki tej rywalizacji widzimy na świecie do dzisiaj. A wszystko przez chciwość pewnego Wilhelma, oraz polityczne nieogarnięcie pewnego Harolda.

Lire la suite

éclater, brandir, suriner (34)

Odo, frère de Guillaume, était l’évêque de Bayeux. On peut le voir sur la Tapisserie, galopant vers la bataille en brandissant une lourde masse en guise de lance ou d’épée: les hommes d’Église étaient, en effet, autorisés à éclater la cervelle des ennemis, mais pas à les suriner, ce qui appremment été impie.

Odo, brat Williama, był biskupem Bayeux. Możemy oglądać go na Tkaninie z Bayeux, jak galopuje w wir bitwy, wymachując czymś ciężkim, podobnym do lancy, lub miecza: Ludziom Kościoła w zasadzie wolno było rozbijać mózgi swoich wrogów, byle nie robili tego w ciemnych zaułkach – to drugie najwyraźniej uważane było za niegodne.

Tkanina z Bayeux to długie na 70 metrów ręcznie haftowane płótno, przedstawiające najważniejsze wydarzenia z czasów podboju Anglii przez Wihelma Zdobywcę. Jest przechowywane w muzeum w Bayeux w Normandii. Cytat pochodzi z książki 1000 ans de mésentente cordiale, francuskiego tłumaczenia 1000 years of annoying the French autorstwa Stephena Clarke.

éclater = wybuchać, pękać, rozbijać się; palić się (o świecy, lub uczuciu); rozlegać się (o dźwięku). éclater de rire = pękać ze śmiechu. Powyższy cytat sprawił mi mały problem, ponieważ wybuchać, lub pękać, można tylko osobiście. Wyrażenia pękać baloniki używał co prawda Kubuś Puchatek, ale o ile mi wiadomo nie jest on wybitnym autorytetem lingwistycznym. Sprawić, by coś pękło = faire éclater. Nie wiem, czemu tłumacz zdecydował inaczej. Ja użyłem rozbijać, choć rozbijać to raczej casseréclater pochodzi od starofr. esclater, a to z kolei od frankijskiego slaitan. Z podobnego źródła pochodzą angielskie czasowniki to slit (=rozcinać), oraz to slice (=kroić).

en brandissantwymachując, od brandir = grozić; wymachiwać. Pochodzi od brand (m), starego słowa na wielki, dwuręczny miecz.

Uważny czytelnik ( 😉 ) zauważy, że w ostatnim fragmencie cytatu zdecydowałem się nie tłumaczyć dosłownie mais pas à les suriner. suriner to słowo pochodzące z melin i slumsów, używane przez bandytów na określenie zabicia kogoś nożem. Więc może nawet nie tyle zasztyletować, co zaciukać. Pomyślałem, że lepiej będzie oddać sens zdania, niż tłumaczyć bardziej zgodnie z oryginałem, ale mniej zrozumiale.

brouillard, bouillon, remuer (27)

Ce jour-là, les collines en Labourd furent couvertes de brouillard. La bonne-maman Ihintza remuait le bouillon dans une casserole avec une grosse cuillere et elle fut sur le point de servir quand jeune Fermin apparut dans la porte, tout à fait secoué.
– Sinon Français, Anglais! Sinon Anglais, Français! Chaque pires que les autres!
– Donc, ne mange pas. – la bonne-maman répondit avec dignité.

Tego dnia wzgórza w Labourd pokryte były mgłą. Babcia Ihintza mieszała rosół w kotle wielką drewnianą łychą i właśnie miała podawać do stołu, gdy w drzwiach stanął młody Fermin, wyraźnie roztrzęsiony.
– Jak nie Francuzi to Anglicy! Jak nie Anglicy to Francuzi! Jedni gorsi od drugich! – krzyknął.
– No to nie jedz. – odparła babcia z godnością.

Labourd to historyczna kraina na południowo-zachodnim krańcu Francji, obecnie wchodząca w skład departamentu Pyrénées-Atlantiques. Od najdawniejszych znanych nam czasów region ten był zamieszkany przez Basków, lub plemiona im pokrewne. Jest to ludność pochodzenia nie-indoeuropejskiego, o kulturze i języku bardzo różnym od przybyłych później Celtów, Rzymian i Franków. Od czasów Ryszarda Lwie Serce (druga połowa XII wieku) aż po koniec Wojny Stuletniej (rok 1451) Labourd należało, przynajmniej nominalnie, do Anglii, a później do Francji. Aż do rewolucji francuskiej prowincja w dużej mierze rządziła się sama, ale z powodu odrębności kulturalnej i językowej jej mieszkańcy często byli traktowani z podejrzliwością przez swoich władców – między inymi oskarżano ich o czary. W 1609 roku w Labourd doszło do polowania na czarownice, w wyniku którego zginęło 70 osób.

Obecnie językiem baskijskim posługuje się jedna czwarta z trochę ponad dwustu tysięcy mieszkańców Labourd. W przeszłości posługiwali się nim niemal wszyscy, czarownica z mojego tekstu powyżej prawdopodobnie odpowiedziałaby więc po baskijsku: Beraz, ez jan.

brouillard (m) = mgła; w przeciwieństwie do jego odpowiedników innych języków romańskich słowo to nie pochodzi z łac. nebula, ale z frankijskiego brod (=wywarrosół), lub być może nawet bezpośrednio z jeszcze starszego protogermańskiego słowa *bruþą, mającego coś wspólnego z mieszaniem, czy też mąceniem. Od *bruþą pochodzi zarówno ang. broth (=wywar), ang. bread i niem. Brot (=chleb), jak i ang. to brew (=warzyć [zupę]). W fr. funkcjonuje pochodzący z tego samego rdzenia czasownik brouiller (=mieszać, gmatwać, mącić) i wygląda na to, że użycie słowa brouillard na określenie mgły ma związek właśnie z mąceniem czegoś co było czyste i klarowne, tak że teraz nie widać w tym już nic dalej niż na kilka centymetrów. Zresztą, mówimy czasem, że mgła jest gęsta jak zupa (=le brouillard est épais comme une soupe). (Podobnie brot na określenie chleba pochodzi od takiego wymieszania składników, że niemożliwe się staje odróżnienie ich).

bouillon (m) = wywarrosół; od bouillir (=gotować się, wrzeć) z łac. bullīre (=wrzeć, oraz « bąbelkować« , czyli produkować bąble 😉 ). Stąd w pl. mamy bąbel, ale także papieską bullę, czyli dokument pieczętowany dużym, okrągłym… bąblem. Z wosku. Ale bąblem. No i oczywiście od bouillon mamy też nasz bulion.

remuer = poruszać [coś]; zamieszać [kawę, zupę]. se remuer = poruszać się. Od muer (= zmienić, zmutować, przejść mutację), z łac. mutare (=zmienić coś w coś innego, ale również zmienić położenie). Nie jest to więc do końca synonim dla bruiller, gdzie nacisk kładziemy na fakt mieszania się ze sobą różnych składników, a nie na ich ruch.

Hiszpańskie słowo bruja (=wiedźma) mimo podobieństwa nie ma nic wspólnego ani z mgłą, ani z mieszaniem, ani z rosołem – pochodzi z języków celtyckich. Po francusku wiedźma to une sorcière. A po baskijsku sorgina.

vouer, échec, cellule de dégrisement (26)

Dans le moment il a vu un canon visant à lui, il a compris que toute cette charge de Crécy a été depuis le début vouée à l’échec.
W chwili, gdy zobaczył wycelowaną w siebie armatę, zrozumiał, że cała ta szarża pod Crécy była z góry skazana na porażkę.

Wielu z nas słyszało o bitwie pod Azincourt (lub przynajmniej kojarzy, że taka bitwa miała miejsce), podczas której angielscy łucznicy prawie że do nogi wybili francuskich rycerzy. Dużo mniej znana jest bitwa pod Crécy, która wydarzyła się 69 lat wcześniej. Crécy znajduje się zaledwie 35km na południe od Azincourt, a obie bitwy miały dość podobny przebieg. Jeśli czegoś nas uczy ta historia, to że historia nigdy niczego nas nie nauczyła.

échec (m) = porażka, niepowodzenie. Słowo pochodzi od… gry w szachy (= le jeu d’échecs), a konkretnie od samego terminu szach i mat (= échec et mat), oznaczającego przegraną gracza, który te słowa usłyszał (#cocirycesze). Na upowszechnienie się słowa échec w znaczeniu porażki być może miało wpływ jego podobieństwo do starofr. eschac, oznaczającego łup, czyli coś, co odbiera się pokonanym, lub co jest efektem kradzieży. Współczesne słowo na łup to le butin – oprócz znaczenia dosłownego może również być użyte na troche poetyckie określenie odkrycia naukowego, lub na pyłek zebrany przez pszczołę 🙂

vouer qch à qch/qn = poświęcić coś czemuś/komuś; se vouer à qch = poświęcić się czemuś. Z łac. vovere (= poświęcać, ale też życzyć sobie), z którego to słowa wzięło się również le vœu (= życzenie). Odmienia się standardowo, ale przy takiej ilości samogłosek jedna obok drugiej łatwo się pogubić.

Après que, le mardi, il s’est réveillé dans la cellule de dégrisement, Robert a voué le reste de la semaine à la vie de sobriété.
Po tym jak we wtorek obudził się w izbie wytrzeźwień, Robert poświęcił resztę tygodnia na życie w trzeźwośc
i.

la cellule de dégrisement = izba wytrzeźwień. Dosłownie dégrisement można przetłumaczyć jako « odszarzenie » (dé-, griser, -ment), co naprowadziło mnie na niedokładne, ale ułatwiające zapamiętanie tego zwrotu tłumaczenie: izba odgruzowywania.

Swoją drogą, wydaje mi się, że ten blog powoli znajduje swoją niszę. Mianowicie, na kursach i na blogach językowych zazwyczaj mówimy o rzeczach przyjemnych. Takie terminy jak « skazany na porażkę », czy « izba wytrzeźwień », nie pojawiają się zbyt często. Prowadzi to do pewnej nierównowagi w naszym słownictwie: np. zapytani przez miejscowego jak nam się podoba w Paryżu z łatwością odpowiemy, że Luwr jest przepiękny, ale już dużo trudniej będzie nam stwierdzić, że Sekwana śmierdzi moczem (= la Seine pue la pisse). Bo śmierdzi. Nieprzyjemne rzeczy się zdarzają i czasem trzeba o nich mówić. Zwłaszcza, jeśli chcemy, żeby przestały się zdarzać.

Oczywiście nie oznacza to, że będę tu na blogu pisał wyłącznie o nieprzyjemnych rzeczach. Ale myślę, że warto zwrócić uwagę na ten aspekt nauki języka.

vanter, venter (25)

« Ten Gwidon z Lusignan w kółko się przechwala, że na jego Cyprze jest cieplej, ładniej, woda w morzu lepsza… Ostatnio nawet stwierdził, że na Cyprze wiatr mocniej wieje! Nie znoszę tego gościa! »

« Ce Guy de Lusignan, il se vante tout le temps que sur son Chypre, il fait plus chaud, plus beau, l’eau de la mer est mieux … Récemment, il a même déclaré qu’il vente plus fort! Je ne peux pas souffrir ce mec! »

vanter = chwalić; se vanter = chwalić się, przechwalać się. Pochodzi z łac. vanitas (= próżność, marność) i zapewne początkowo miało znaczenie wyłącznie « próżnego » przechwalania się. Vanitas vanitatum et omnia vanitas = Marność nad marnościami i wszystko marność. Z tego samego rdzenia pochodzi przymiotnik vain = próżny, pusty, bezcelowy, niepotrzebny (ale również w znaczeniu próżnego człowieka, un homme vain); oraz rzeczownik la vanité = próżność.

« Podczas turnieju, na trzy potyczki dwa razy spadł z konia. Nie ma się czym chwalić. »

« Pendant le tournoi, dans trois engagements, deux fois il est tombé du cheval. Il n’y a pas de quoi se vanter. »

venter = wiać. Pojawia się wyłącznie w formie il vente (= [wiatr] wieje) i jej odmianie, analogicznie do pleuvoir / il pleut (= [deszcz] pada). Nie jest to więc do końca synonim do souffler (= wiać, dmuchać), ponieważ w tym drugim przypadku zazwyczaj warto uściślić, że to wiatr wieje (le vent souffle), a nie, że ktoś dmucha (il souffle).
Nie mylić z il vend (= sprzedaje).

Gwidon de Lusignan był francuskim rycerzem, uczestnikiem wypraw krzyżowych i królem Jerozolimy od 1186 aż do jej zdobycia przez Saladyna w 1192. Pojmany przez Saladyna na krótko przed upadkiem Jerozolimy, odzyskał wolność rok później i za sprawą Ryszarda Lwie Serce został królem Cypru. Długo nie porządził – zmarł w 1194 roku. W « Królestwie Niebieskim » (2005) został przedstawiony jako próżny i arogancki arystokrata, którego działania dporowadziły do szybszego upadku Jerozolimy. Zagrał go Marton Csokas.

 

 

Ci tchórzliwi Francuzi, którzy podbili Anglię

Poniższy wpis jest częścią projektu « W 80 blogów dookoła świata » i dotyczy 80blogownajpopularniejszych mitów na temat kraju i języka, którego dotyczy dany blog. Chciałem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i dodać do tego wpisu jakieś zdanie po francusku z kilkoma ciekawymi słowami, albo dziwną konstrukcją gramatyczną, ale wpis zrobił się dość długi i bez tego. Będzie więc tylko trochę ciekawostek.

Lire la suite

parvenir, en dépit de, s’en foutre (17)

Il a combattu avec un ours et il est parvenu en dépit de ses graves blessures.

Walczył z niedźwiedziem i przeżył pomimo głębokich ran.

Gdy tylko Leonardo DiCaprio dostał Oscara za rolę w « Zjawie », francuska prasa przypomniała sobie, że w sumie to ten film jest dość antyfrancuski. Małą, ale dość ważną rolę, gra w nim bowiem grupa traperów z Quebecu – ludzi opętanych żądzą zysku, na wskroś złych, a do tego – szok i niedowierzanie – mówiących w obcym języku. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, artykuł w Le Monde świetnie robi to za mnie, rzucę więc tylko pewną ciekawostką: W roku 1775, na pięćdziesiąt lat przed wydarzeniami, na podstawie których powstał film « Zjawa », generał George Washington najechał Quebec. I zebrał baty pod Quebec City, oraz pod Trois-Rivières, od francuskich kolonistów, którzy woleli pozostać pod władzą korony brytyjskiej.

parvenir = osiągać [cel], dawać radę, pokonywać [trudności]; przeżyć, przetrwać. Niesie ze sobą skojarzenie, że było naprawdę ciężko, ale się udało. Pochodzi od łac. pervenīre (=osiągać cel). W pl. używano kiedyś, obecnie dość archaicznego, terminu parweniusz na określenie kogoś, kto pochodzi z bardzo niskiej klasy społecznej, dorobił się, ale ze względu na pochodzenie jest nieakceptowany w środowisku, do którego aspiruje (dorobkiewicz, nowobogacki).

en dépit de = pomimo. Jeszcze w starofr. un despit oznaczało pogardę, lekceważenie (pl. despekt) i być może przez coś w stylu „uczynił [coś] lekce sobie ważąc [trudności]” ewoluowało we współczesną formę. Synonimem jest malgré.

Coureurs de bois québécoises protégaient Canada contre les Americains en dépit du fait qu’ils s’en foutaient des Anglaises aussi.

Traperzy z Quebecu bronili Kanady przed Amerykanami pomimo tego, że Anglików też mieli w dupie.

s’en foutre = mieć w dupie. Informację kogo, lub co mamy w dupie,  zapisujemy po słówku deOdmienia się z être. Samo foutre znaczy pieprzyć i jest czasownikiem wielokrotnego użytku w mniej-więcej podobny sposób, co jego polski odpowiednik.

faire (15)

Les Français ont fait promettre à John Talbot de ne jamais porter une armure contre eux et ainsi il est allé à la bataille habillé en civil.

Francuzi wymusili na Johnie Talbocie przysięgę, że nigdy nie założy zbroi przeciwko nim, a więc ruszył do bitwy ubrany po cywilnemu.

John Talbot był angielskim generałem, który dowodził w bitwie pod Castillon, ostatniej dużej bitwie Wojny Stuletniej. Kilka lat wcześniej został pojmany przez Francuzów i – zanim go wypuścili – złożył przysięgę, że nigdy nie założy zbroi, by ponownie stanąć z nimi do walki. Od tej pory nie brał czynnego udziału w bitwach, ale nadal podejmował strategiczne decyzje w wojnie przeciwko Francji. Dopiero okoliczności bitwy pod Castillon zmusiły go do poprowadzenia ataku, co uczynił bez broni i w swoich zwykłych ciuchach. Zginął w trakcie bitwy, wierny literze, choć może nie za bardzo duchowi swojej przysięgi.

Tyle jeśli chodzi o historię, natomiast w ramach nauki francuskiego tematem dzisiejszej notki jest konstrukcja faire [infinitif], która oznacza, że podmiot zdania przyczynił się do tego, że coś się stało, ale niekoniecznie on to właśnie zrobił. Uff… Już sam fakt, ile słów trzeba, by wyjaśnić tę konstrukcję po polsku pokazuje, jakie są z nią problemy.

Nous nous faisons apporter le vin chaque matin.

Sprawiliśmy, że wino jest nam dostarczane każdego ranka.

Jak widać, działa to również z se faire [infinitif], gdy chcemy powiedzieć, że coś zostało zrobione dla nas. Jeżeli chcemy zakomunikować kto przynosi nam wino, możemy użyć dopełnienia z łącznikiem par. Natomiast jeśli używamy zwykłego faire a nie zwrotnego se faire, możemy dodać dopełnienie z  à, by powiedzieć komu się dzieje to, do czego się przyczyniliśmy (np. Talbotowi dzieje się przysięganie, do którego go zmusili Francuzi).  Czasem powoduje to dość nieintuicyjne z polskiego punktu widzenia efekty, np.

il a fait manger à ses prisonniers = kazał swoim jeńcom jeść,

a nie: kazał swoich jeńców zjeść.

 

ordonner (3)

Louis, avant il a épousé Clémence, a ordonné d’étrangler Marguerite.

Ludwik, zanim ożenił się z Klemencją, nakazał udusić Małgorzatę.

na podstawie « La reine étranglée », « Les Rois Maudits », Maurice Druon

No i wracamy do króla Ludwika X Kłótliwego, który zniósł niewolnictwo, pomógł trochę chłopom w ich niedoli, zaprosił z powrotem Żydów do Francji, po tym jak jego ojciec ich wygonił, i w ogóle  nie byłby wcale takim złym władcą, gdyby nie to, że kazał udusić swoją żonę, bo chciał się ożenić z inną. Rozwód był w tych czasach uznawany za faux pas.

W pierwszym okresie warunkowym wyglądałoby to tak:

Si Louis veut épouser Clémence, il ordonnera d’étrangler Marguerite.

Jeśli Ludwik zechce ożenić się z Klemencją, nakaże udusić Małgorzatę.

A w trzecim:

Si Louis avait voulu épouser Clémence, d’abord il aurait ordonné d’étrangler Marguerite.

Gdyby Ludwik chciał ożenić się z Klemencją, wpierw nakazałby udusić Małgorzatę.

ordonner = kazać, nakazać, rozkazywać, ale również porządkować, organizować w szereg; pochodzi od łacińskiego ōrdināre, a na jego ortografię wpłynął czasownik donner (= dawać) poprzez zwrot donner un ordre = dawać rozkaz. Aby nakazać zrobienie czegoś, używamy ordonner de [verbe]. Aby nakazać jakąś rzecz, po prostu ordonner [nom].

L’ordre, z przedimkiem określonym le, oznacza porządek. Stąd od łacińskiego ōrdinārius = uporządkowany wziął się ordinaire = zwyczajny. Jeśli stoisz w szeregu i się nie wychylasz, to nikt Cię nie uzna za nic specjalnego.