brioche, broyer, briser (57)

S’ils n’ont pas de pain, qu’ils mangent de la brioche!
Skoro nie mają chleba, niech jedzą brioszkę!

Słowa, które zgodnie z fake newsami wypowiedziała Maria Antonina, żona Ludwika XVI, na wieść o głodzie panującym wśród francuskiej biedoty. Miałyby one wskazywać albo na cynizm i okropne poczucie humoru królowej, albo na jej kompletne niezrozumienie, jak działa świat. Tak naprawdę jednak Maria Antonina nic takiego nie powiedziała. Ze szczegółami opisują to w swojej notce Historyczne Bzdury, za co serdecznie im dziękuję 🙂

No dobra. Skoro Historyczne Bzdury zajęły się częścią historyczną, ja mogę skupić się na słówkach.

Język francuski nie ułatwia nam tu życia: qu’ils mangent to nie proste żeby jedli w indicativie, tylko niech jedzą w subjonctivie. manger w 3l. mn. odmienia się tak samo w obu trybach. Natomiast de la brioche nie oznacza, że chodzi o jakąś konkretną brioszkę, tylko… o pewną konkretną, ale jednak dowolną brioszkę z wszelkich możliwych brioszek we wszechświecie 🙂 Podobnie j’ai de la fièvre = mam gorączkę; nie jakąś konkretną gorączkę, ale jednak używamy « la ». Inny przykład: slogan « Chleba i igrzysk! » – oryginalnie łac. « panem et circenses! » rzymskiego poety Juwenalisa – tłumaczymy na fr. jako « Du pain et des jeux! », mimo iż na pewno nie chodzi nam o jakiś konkretny kawałek chleba, ani te konkretne zabawy i żadne inne. Rodzajniki to ostatni krąg piekła. (Przy okazji, jeśli do tej pory nie wiedzieliście skąd się wzięło Panem w Igrzyskach Śmierci, to już wiecie).

brioche (f) = rodzaj maślano-jajecznej, bardzo delikatnej bułeczki. Można ją piec również w postaci większego chleba i wtedy rozpada się i kruszy jak ostatnie nieszczęście. Słowo brioche pochodzi z normandzkiego brier (= łamać; ang. to break) z końcówką -oche, używaną czasami w potocznym fr. do tworzenia nowych słów o znaczeniu z lekka bardziej wulgarnym niż oryginał (np. facile = łatwy; fastoche (f) = łatwizna). Współcześnie w fr. funkcjonują czasowniki pokrewne:

broyer = rozdrabniać, rozcierać, miażdżyć.

briser = rozbijać, tłuc; ale też przerywać (w tym znaczeniu jest to synonim rompre). briser la révolte = tłumić powstanie, briser la silence = przerywać ciszę, briser le cœur de qn = łamać komuś serce.

Przepis na brioszkę:

embrasser, un bisou, pelle, galoche (56)

Drugi z serii komiksów o dziwnych słówkach w języku francuskim. Autorem jest Bouletcorp. Ja przetłumaczyłem z angielskiego na polski i po ciężkich bojach z Gimpem podmieniłem napisy w dymkach. Oryginał tutaj.

frenchkiss_1

 

frenchkiss_2

embrasser = oprócz dosł. brać w ramiona, oraz całować, znaczy również obejmować (kogoś, coś – rękoma). Przy czym obejmować stanowisko = prendre la position, ale możemy użyć embrasser, gdy mówimy o podjęciu nowej pracy.

Après de nombreux échecs commerciaux, il a décidé d’embrasser la carrière d’un plongeur des fosses septiques.

Po wielu niepowodzeniach w biznesie zdecydował się podjąć karierę szambonurka.

Podobnie jak w przypadku par: rouler une pellepeloter, oraz rouler un patinpatiner, również dla rouler une galoche istnieje czasownik galocher.

Mais je le galoche quand je suis bourrée = Ale miziam się z nim tylko gdy jestem pijana.

On s’est même pas encore galoché dans les buissons. = Nie całowaliśmy się jeszcze w krzakach.

A dla ambitnych bonus ze strony muzeum rzemiosła ludowego w Moûtiers, niedaleko Genewy:

galoche

cul, cucul la praline (55)

Dzisiaj wpis o dupie. Ale najpierw krótkie podsumowanie.

Mijają właśnie dwa lata odkąd założyłem tego bloga. Jak na dość słabo reklamujący się notatnik z przykładami do nauki francuskiego i ciekawostkami o historii Francji chyba idzie mu całkiem nieźle. W ciągu ostatniego roku miał 4058 odsłon i 2259 unikalnych użytkowników, jakkolwiek to się liczy. To wzrost odpowiednio o 73% i 93% w stosunku do zeszłego roku. Duża w tym zasługa styczniowego wpisu o starofrancuskich wulgaryzmach z pewnej sceny w serialu « Wikingowie ». Został on udostępniony przez fejsbukowy profil kanału tv History Poland i już w ciągu jednego dnia zanotowałem więcej wejść, niż przez cały poprzedni miesiąc.

Na następny rok planuję… hmm… Może zmieniłbym wygląd bloga, a następnie zaczął jakąś małą akcję reklamową. Nadal chciałbym, aby był prosty w obsłudze i łatwo się go czytało na telefonach i małych laptopach, ale z drugiej strony to już dwa lata regularnego pisania i fajnie byłoby wyjść z tym do ludzi trochę bardziej. Jeszcze pomyślę.

Tymczasem przed wami pierwszy z serii krótkich komiksów o dziwnych słówkach w języku francuskim, narysowanego przez Bouletcorp i przetłumaczonego przez mnie (w oryginale jest po angielsku).

 

1_cucul_lapraline

cul (m) = dupa; z łac. culus (również dupa). Ładniej możemy powiedzieć fesses (= pośladki), poj. fesse (f), lub derrière (m) = tył; dosł. z tyłu, za sobą. regarder derrière = patrzeć za siebie; elle a fermé les portes derrière elle = zamknęła za sobą drzwi. Być może z tego samego rdzenia (ale nie na pewno) pochodzi przymiotnik obscur(e) = ciemny, zaciemniony. cul może tu służyć za skojarzenie: coś jest zaciemnione, bądź słabo widoczne, ponieważ kryje się z tyłu innej rzeczy. (Polskie słowo obskurny to fałszywy przyjaciel). Stąd też rzadko używane obscurer (= ukryć, zataić; częściej mówimy cacher). obscurité (f) = ciemność.

Jako słowo wulgarne, ale dość powszechne, cul ma wręcz nieprawdopodobną ilość barwnych wyrażeń pochodnych. Między innymi:

  • acculer qn = zapędzić kogoś w kozi róg, zmusić do wycofania się (oparcia tyłkiem o ścianę);
  • basculer = chwiać się, wywracać (prawie upadać na cztery litery);
  • coller au cul = deptać po piętach;
  • culotte (f) = majtki, krótkie spodenki;
  • être sur le cul = być zdumionym lub szczęśliwym;
  • péter plus haut que son cul = dosł. pierdzieć wyżej niż ma się dupę, tzn. zadzierać nosa.

Na stronie www.bouletcorp.com możecie znaleźć od groma krótkich komiksów po francusku, na których można ćwiczyć swoją znajomość języka i uczyć się co bardziej potocznych powiedzonek. Jeżeli wam się spodoba, możecie napisać o tym autorowi na Twitterze.

Z innej beczki (2): Języki sztuczne

To jest druga notka – z serii być może trzech – w której opisuję swoje doświadczenia z językami sztucznymi. W pierwszej notce napisałem, dlaczego moim zdaniem nie warto uczyć się języków sztucznych w celu dogadania się z innymi ludźmi. W tej notce postaram się przekonać Was, że to jednak nie oznacza, że języki sztuczne w ogóle są o kant pupy potłuc.

Lire la suite

jamais plus/encore, calancher, teuf (54)

Pouisses-tu installer une serrure dans les toilettes? Je ne voudrais jamais plus voir ce que j’ai vu hier.
Czy mógłbyś założyć w toalecie zamek? Nie chciałabym nigdy ponownie widzieć tego, co zobaczyłam wczoraj.

jamais plus = nigdy więcej
jamais encore = nigdy dotąd

Nic trudnego, prawda? Jedyne, co może nas zmylić, to że dosłownie tłumacząc jamais encore (nigdy wciąż/znowu) może nam się wydawać, że chodzi właśnie o nigdy więcej. Ale nie: jeśli chcemy zadeklarować coś dotyczącego przyszłości, używamy jamais plus. Jeśli opisujemy coś z przeszłości – jamais encore.

Nous ne nous tairons jamais plus quand quelqu’un met un ananas sur la pizza.
Nigdy więcej nie będziemy siedzieć cicho gdy ktoś położy ananasa na pizzy.

Après ce qui s’est passé pendant la teuf hier, je ne suis pas sûre que je veux utiliser ce abattant de cuvette jamais plus.
Nie jestem pewna, czy po tym, co stało się na wczorajszej imprezie, chcę kiedykolwiek znowu korzystać z tego sedesu.

teuf (f) = pot. impreza; pochodzi z verlan. W wyrazie fête (f) (= impreza) odwrócono kolejność głosek, a następnie zmieniono zapis tak, by zgadzał się z wymową.

Wydaje mi się, że najciekawszym aspektem tych konstrukcji jest to, że korzystając z nich często używamy kilku czasów w jednej wypowiedzi. Możemy np. opowiedzieć o czymś co wydarzyło się ostatnio – lub co dzieje się teraz – i zadeklarować, że w przyszłości już do tego nie dojdzie. Możemy również być zmuszeni do użycia mowy zależnej, zwłaszcza w przypadku jamais encore, gdy często już w zdaniu nadrzędnym używamy czasu przeszłego, a potem jest jeszcze straszniej.

Jamais encore ai-je pensé que quelqu’un pourrait boire autant et ne pas calancher.
Nigdy dotąd nie myślałam, że ktoś mógłby tyle wypić i nie wykitować.

calancher = pot. umrzeć, wykitować; od caler = zatrzymać, zaciąć [coś]; pot. odpuścić [sobie coś]. se caler = rozgościć się (il s’a calé dans le fauteuil = rozsiadł się w fotelu).
 

 

 

La Jument de Michao

C’est dans dix ans je m’en irai
J’entends le loup et le renard chanter
J’entends le loup, le renard et la belette
J’entends le loup et le renard chanter
Będzie to za dziesięć lat
Słyszę jak wilk i lis śpiewają
Słyszę jak wilk i lis i łasica
Słyszę jak wilk i lis śpiewają
C’est dans neuf ans je m’en irai
La jument de Michao
a passé dans le pré

La jument de Michao
et son petit poulain

A passé dans le pré
et mangé tout le foin
Będzie to za dziewięć lat
Klacz Michała
uciekła na łąkę

Klacz Michała
i jej mały źrebak

Uciekły na łąkę
i zjadły całe siano
L’hiver viendra, les gars, l’hiver viendra
La jument de Michao,
elle s’en repentira
Zima nadejdzie, chłopcy, zima nadejdzie
Klacz Michała
   będzie tego żałować

Miało być łatwo: Wezmę pewną folkową piosenkę francuską, znajdę jej nowoczesny cover, wrzucę linki do obu wersji i – żeby nie było, że nad notką spędziłem wszystkiego może dwie minuty – przetłumaczę słowa.

Piosenki folkowe mają czasem po kilka wersji. Ta również. Wersja, której słowa znajdują się powyżej, nosi nazwę La Jument de Michao i jest dość prostą wyliczanką, którą można śpiewać w nieskończoność przy winie i ognisku. C’est dans huit ans je m’en irai… C’est dans sept ans je m’en irai… Trzeba tylko zacząć od odpowiednio wysokiej liczby i impreza aż do rana gotowa.

Nie wiemy dokładnie kiedy powstała, ale wiemy na pewno, że jest to bretońska wariacja na podstawie dużo starszej piosenki, znanej z Burgundii  (J’ai vu le loup, le renard, le lièvre), ale istnieje również wersja oksytańska (Ai vist lo lop, lo rainard, la lèbre), akadyjska (Le loup, le renard et la belette), a nawet duńska (Jeg så en ulv, en ræv, en hare). Zresztą, wszystkie są ładnie opisane na Wikipedii, a pod powyższymi linkami znajdziecie wszystkie wersje w tradycyjnym wykonaniu. Uwaga na wersję oksytańską: lepiej nie uczyć jej dzieci 😉 Najstarsza jest prawdopodobnie wersja burgundzka, natomiast mimo wszystko moją ulubioną pozostaje bretońska, La Jument de Michao, w wykonaniu Nolwenn Leroy.

Powstały też przynajmniej dwa współczesne utwory oparte o tę melodię: « Mais Qui Est la Belette?« , hip-hopowej grupy Manau (w języku francuskim) , oraz folk-metalowy « Luxtos« , Eluveitie (w angielskim, oraz w wymyślo… zrekonstruowa… nie, jednak wymyślonym galijskim).

 

Lyon i Vienne

Wróciłem właśnie z konferencji programistycznej w Lyonie. Pogadać po francusku nie mam za bardzo okazji (« un café au lait et un panini avec fromage, s’il vous plaît »). Posłuchać już trochę bardziej, bo część prezentacji było po francusku. Na spotkaniach towarzyskich z innymi uczestnikami konferencji, jak zwykle,  jest niestety tak głośno, że mój francuski wysiada.

No ale ja nie o tym. Byłem tu przez tydzień, trochę się nazwiedzałem, i w związku z tym chciałbym wrzucić na bloga parę zdjęć razem z opisami. Tym razem więc notka historyczna bez żadnych nowych słówek.

Lire la suite