épargner, cocher, redouter (60)

Zacząłem ostatnio czytać czwartą część « Apostaty« . Zacząłem również używać AnkiDroid, by ćwiczyć nowe słówka. Et voilà: od razu na pierwszych stronach komiksu znalazłem kilka słówek, które nieustannie mi się mylą. Pomyślałem więc, że wyciąganie bloga z grobu zacznę właśnie od nich.

dav
Ceci n’est pas Paulus Catena (*)

Z drugiej strony, nauczyłem się już dawno, na własnych bolesnych doświadczeniach, że uczenie się w tym samym czasie bardzo podobnych słówek, w celu ich odróżnienia, często daje dokładnie odwrotny efekt. Dlatego w tej notce opiszę kilka słówek, które wcale nie są do siebie podobne… a w następnej notce słówka, które mi się z nimi mylą. I wrzucę parę linków od jednych do drugich. No to jedziemy.

Paulus Catena était une brute terrifiante qui n’épargnait personne et agissait sans scrupules.
Paweł Catena był przerażającą bestią, która nie oszczędzała nikogo i działała bez skrupułów.

épargner = oszczędzać pieniądze (épargner d’argent), ale również darować komuś życie (épargner la vie de qqn). Ale uwaga: ocalić komuś życie = sauvez la vie de qqn. Te słowa są wymienne jedynie jeżeli jesteś bacą, który nie zrzucił Lenina ze zbocza góry, bo się rozmyślił. Ze starofr. espargnier, a wcześniej z pragermańskiego sparjaną, z którego to rdzenia wzięło się również ang. to spare i niem. sparen.
épargnes (f pl) = oszczędności
épargne = oszczędnościowy; le compte épargne = konto oszczędnościowe.

cocher (m) = woźnica, z mało obecnie popularnego coche (f) = powóz (lepiej powiedzieć transport (m), albo carriage (f)), oryginalnie albo z łac. caudica – rodzaj łodzi do przewożenia towarów – albo z węgierskiego kocsi (obecnie: samochód). Równocześnie jednak coche (f) = « ptaszek« , lub « x« , którym zaznaczamy checkbox’y w formularzach, z starogr. κόκκος /kokkos/ = ziarenko.
cocher = zaznaczać, odhaczać (na liście)

Il redoute les lumières fortes puisque sa rétine ne comporte pas assez de pigments pour être protégée contre les illuminations.
Obawia się ostrego światła, ponieważ jego siatkówka nie posiada wystarczająco dużo pigmentu, by obronić się przed [uszkodzeniami spowodowanymi nadmierną] jasnością.

To nie o wampirze, tylko o noworodku 😉

redouter = obawiać się; z re-douter, gdzie douter = wątpić, czyli… jeśli wątpisz w kogoś dobre intencje, a on coś robi i potem wątpisz jeszcze bardziej… to w końcu zaczynasz się go bać?… Z łac. dubitare. syn. craindre.

*) Komentarz historyczny. Prawdziwy Paweł Catena był urzędnikiem na usługach cesarza Konstancjusza II (tego z komiksu), znanym z okrucieństwa i nie przywiązywania wagi do takich niuansów jak czym różni się podejrzany od winnego. W 353 n.e. został wysłany do Brytanii, gdzie  wsławił się m.in. wleczeniem zakutych w łańcuchy więźniów ulicami Londinium – stąd jego przydomek, catena, łańcuch. Lata później, już za rządów Juliana, został osądzony i skazany na spalenie na stosie. Walczący przy pomocy łańcucha żołnierz z okładki « Apostaty » jest jedynie luźno zainspirowany prawdziwym Pawłem Cateną.

 

Oh là là

Pół roku mnie tu nie było 🙂

Tak najkrócej jak to możliwe, przerwa spowodowana była głównie przez coś w rodzaju wypalenia się, oraz przez problemy zdrowotne, które nadal mam i które chyba zostaną ze mną na stałe, ale nie są poważne: w uszach mi piszczy 😉 W sumie chyba nie ma co dramatyzować. Gorzej z wyżej wspomnianym wypaleniem. Ostatnie kilka moich wpisów było bardzo na siłę, a gdy już zrezygnowałem z przygotowywania kolejnego, to przez pół roku nie uczyłem się francuskiego w ogóle. Nawet teraz ciężko przychodzi mi przełamanie się.

Z drugiej strony te pół roku były dla mnie bardzo ważne pod kątem profesjonalnym. Byłem « speakerem » na trzech konferencjach programistycznych, niedługo lecę na czwartą, uczę się nowego języka programowania, zaczynam trochę bardziej udzielać się w internecie, oraz znalazłem pomysł na pracę doktorską i teraz powoli zbieram materiały do pogadania z pewnym takim profesorem, u którego być może mógłbym robić doktorat ze sztucznej inteligencji i robotów 🙂

Ta nadchodząca konferencja to ScalaIO w Lyonie. Będę na niej mówił po angielsku (o rzeczach trochę zbliżonych do tego, co chciałbym robić na doktoracie), ale część wykładów będzie po francusku i z przyjemnością bym ich posłuchał. To, oraz fakt, że właśnie jest pierwszy września, więc kiedy nie wrócić do nauki jak nie teraz, trochę mnie zmotywowały. Przez najbliższe dwa miesiące postaram się odkurzyć trochę swój francuski, a w ramach tego również pisać nowe notki. Później… zobaczymy.

Le château de Guédelon

Dzisiaj króciutko. W Treigny, gdzieś pomiędzy Orleanem, a Nevers, na wschód od Loary – czyli w gruncie rzeczy pośrodku niczego – od dwudziestu lat budowany jest zamek. Bez sensu, powiecie. Zamków w okolicy od groma, kamieniem nie można rzucić, żeby nie trafić w jakąś wieżyczkę, a dwadzieścia lat budowy wyraźnie wskazuje na jakieś machnią, ktoś komuś dał w łapę, wyprał trochę kasy, zniknął a teraz się podwykonawca wozi z windykatorem. Ale nie. Zamek budowany jest od dwudziestu lat, ponieważ jest to zamek taki, jakie budowano we Francji w XIII wieku, za pomocą metod, jakie były dostępne budowniczym zamków w XIII wieku. Jest to jeden z najbardziej ambitnych na świecie projektów archeologii eksperymentalnej, za pomocą którego możemy sprawdzić, czy nasze teorie na temat życia w Średniowieczu mają sens. Co innego bowiem wyobrażać sobie jak coś działało  siedząc za biurkiem i oglądając fotografie z wykopalisk, a co innego faktycznie spróbować zrobić coś właśnie w ten sposób.

Mam taki wstępny plan, by pojechać tam w przyszłe wakacje (czyli niestety dopiero w roku 2019) i wtedy na pewno przeczytacie długi wpis na ten temat, a być może nawet kilka. Gdybym jednak miał nie wspominać o tym miejscu do tego czasu, to chyba bym w końcu wybuchł 🙂

Dzisiaj więc wrzucam tylko pierwszy z serii krótkich filmów, nakręconych przez ludzi budujących Guédelon. Możecie je potraktować jako ćwiczenie ze słuchu. Główny narrator mówi powoli i wyraźnie, a na filmy nałożone są napisy po angielsku (można też włączyć automatyczne napisy francuskie Google – nie są wcale takie złe). Cykl nosi nazwę Les feux de Guédelon i opisuje budowę, oraz działanie pieca fabrycznego. Takie piece były wykorzystywane do wypalania ceramiki, ale również np. do suszenia chmielu, wykorzystywanego później przy produkcji piwa.

Vergonha znaczy Wstyd


Tan m’abellis vostre cortes deman,
qu’ieu no me puesc ni voill a vos cobrire.
Ieu sui Arnaut, que plor e vau cantan;
consiros vei la passada folor,

E vei jausen lo joi qu’ esper, denan.
Ara vos prec, per aquella valor
que vos guida al som de l’escalina,
sovenha vos a temps de ma dolor.

Taką ponętę w prośbie twojej baczę,
że się nie mogę ni chcę taić tobie.
Ja jestem Arnold, co śpiewam i płaczę,
przypominając swój miniony szał,

Rad szczęścia dniowi, że go wnet obaczę.
Teraz przez Boga, co ci władzę dał
wejścia w te światy i na szczyt prowadzi,
proszę, byś w porę o mnie pomnieć chciał.

“Boska Komedia”, Czyściec XXVI, Dante Alighieri, w tłum. Edwarda Porębowicza

Lire la suite

pinte, gueule, trinquer (59)

Kontynuuję tłumaczenie serii krótkich komiksów o dziwnych słówkach w języku francuskim. Autorem jest Boulet, czyli Gilles Roussel. Ja przetłumaczyłem z angielskiego na polski i po ciężkich bojach z Gimpem podmieniłem napisy w dymkach. Oryginał tutaj. Wcześniejsze dwa wpisy były o całowaniu, oraz o tyłeczkach. Ten jest o piciu.

drink1

drink2

Kilka słów komentarza:

  • pinte (f) = pinta, oznacza różną objętość, zależnie od miejsca, w którym jesteśmy – kraju, ale również rodzaju pubu. Ja z reguły przez pintę rozumiem kufel piwa trochę mniejszy niż pół litra (dokładnie 0.47l). Mam w domu dwa kufelki tej wielkości i po wlaniu do nich zawartości półlitrowej butelki zawsze zostaje trochę na dnie. Jednakże np. w Quebecu, poproszenie o une pinte może skończyć się tym, że dostaniemy 1.07l piwa. Chociaż zapewne barman upewni się najpierw, że na pewno o to nam chodziło.
  • trinquer = « stukać się »; z średnioniemieckiego trinken (= pić; ang. to drink). Przez skojarzenie słowo to w fr. nabrało znaczenia stukania się kieliszkami, lub kuflami, przed wypiciem alkoholu, co przy okazji powoduje dźwięk, który brzmi trochę jak *trink*. Z czasem trinquer zaczęło również oznaczać ulegnięcie wypadkowi samochodowemu, czyli « stuknięcie się » samochodem. Stąd les parents boivent, les enfants trinquent = rodzice piją, dzieci ulegają wypadkom. Wypadki samochodowe zdarzają się często pod wpływem alkoholu i w ten oto sposób etymologia zatoczyła pełne koło.
  • gueule (f) = pysk, morda; z łac. gula (= gardło). Słowo powiązane z fr. gorge (f) ( = gardło), ale nie bezpośrednio. Piszę o tym, bo być może przez skojarzenie łatwiej komuś będzie zapamiętać oba te słowa. dégueuler = rzygać (wyrzucać z pyska 😉 ), a engueuler = robić komuś wymówki, lub bardziej wulgarnie: pyskować.

belle lurette, fée (58)

Il y a belle lurette que la Dame du Lac a distribué des épées et fait rois. Il n’y a pas eu la base efficace pour un système de gouvernement.

Minęło sporo czasu, odkąd Pani Jeziora rozdawała miecze i wybierała królów. To nie był efektywny system rządów.

Cytat oczywiście zainspirowany przez « Monty Python and The Holy Grail »

Aby powiedzieć, że coś wydarzyło się dawno temu, z reguły używamy « il y a longtemps que … », albo « il était une fois… ». fastoche, możnaby rzec. Łatwizna. il y a belle lurette que to trochę mniej popularna konstrukcja, ale jak najbardziej prawidłowa. Możecie nią błysnąć w towarzystwie. Z tego co widzę w przykładach, bardziej dosłownie niż « dawno temu » należałoby ją na pl. tłumaczyć jako minęło dużo czasu odkąd – przywodzi na myśl skojarzenie z pewną nostalgią za tymi czasami, albo wskazuje na jakiś związek ze współczesnością.

Il y a belle lurette que Gérard Depardieu a joué dans un bon film.
Sporo czasu minęło, odkąd Gérard Depardieu zagrał w jakimś dobrym filmie.

belle lurette pochodzi od belle heurette, gdzie heurette to zdrobnienie od heure (f) = godzina. Słówko belle stawiane przed określeniem czasu jest obecnie rzadko już używanym sposobem na powiedzenie, że coś trwało długo. W pl. w podobny sposób czasami mówimy, że coś działo się « ładne pół godziny » – w znaczeniu, że powinno było zająć dużo mniej czasu.

Pani Jeziora to postać z legend arturiańskich, znana również jako la fée Vivianewróżka Viviane, lub Nimue. Zgodnie z jedną z legend to ona ofiarowała Arturowi miecz Excalibur, co przeczy historii o tym, że Artur wydobył go z kamienia. Ten zgrzyt spowodował powstanie późniejszych wersji obu opowieści, w których mieczy było dwa, lub też Pani Jeziora w pewnym momencie dostała Excalibura na przechowanie, a następnie go oddała.

fée (f) = wróżka, taka ze skrzydełkami; ang. a fairy. Stąd féérie (f) = « dzieło wróżek », czyli wspaniały spektakl. W pl. mówimy « feria barw » i nie chodzi wcale o wyjazd na kolorowe narty.

la fée verte = absynt

la fée blanche = kokaina

brioche, broyer, briser (57)

S’ils n’ont pas de pain, qu’ils mangent de la brioche!
Skoro nie mają chleba, niech jedzą brioszkę!

Słowa, które zgodnie z fake newsami wypowiedziała Maria Antonina, żona Ludwika XVI, na wieść o głodzie panującym wśród francuskiej biedoty. Miałyby one wskazywać albo na cynizm i okropne poczucie humoru królowej, albo na jej kompletne niezrozumienie, jak działa świat. Tak naprawdę jednak Maria Antonina nic takiego nie powiedziała. Ze szczegółami opisują to w swojej notce Historyczne Bzdury, za co serdecznie im dziękuję 🙂

No dobra. Skoro Historyczne Bzdury zajęły się częścią historyczną, ja mogę skupić się na słówkach.

Język francuski nie ułatwia nam tu życia: qu’ils mangent to nie proste żeby jedli w indicativie, tylko niech jedzą w subjonctivie. manger w 3l. mn. odmienia się tak samo w obu trybach. Natomiast de la brioche nie oznacza, że chodzi o jakąś konkretną brioszkę, tylko… o pewną konkretną, ale jednak dowolną brioszkę z wszelkich możliwych brioszek we wszechświecie 🙂 Podobnie j’ai de la fièvre = mam gorączkę; nie jakąś konkretną gorączkę, ale jednak używamy « la ». Inny przykład: slogan « Chleba i igrzysk! » – oryginalnie łac. « panem et circenses! » rzymskiego poety Juwenalisa – tłumaczymy na fr. jako « Du pain et des jeux! », mimo iż na pewno nie chodzi nam o jakiś konkretny kawałek chleba, ani te konkretne zabawy i żadne inne. Rodzajniki to ostatni krąg piekła. (Przy okazji, jeśli do tej pory nie wiedzieliście skąd się wzięło Panem w Igrzyskach Śmierci, to już wiecie).

brioche (f) = rodzaj maślano-jajecznej, bardzo delikatnej bułeczki. Można ją piec również w postaci większego chleba i wtedy rozpada się i kruszy jak ostatnie nieszczęście. Słowo brioche pochodzi z normandzkiego brier (= łamać; ang. to break) z końcówką -oche, używaną czasami w potocznym fr. do tworzenia nowych słów o znaczeniu z lekka bardziej wulgarnym niż oryginał (np. facile = łatwy; fastoche (f) = łatwizna). Współcześnie w fr. funkcjonują czasowniki pokrewne:

broyer = rozdrabniać, rozcierać, miażdżyć.

briser = rozbijać, tłuc; ale też przerywać (w tym znaczeniu jest to synonim rompre). briser la révolte = tłumić powstanie, briser le silence = przerywać ciszę, briser le cœur de qn = łamać komuś serce.

Przepis na brioszkę: