Normanowie na Południu

Et en tant estoit cressute la multitude de lo pueple, que li champ ne li arbre non suffisoit a tant de gent de porter lor necessaires dont peussent vivre… Et se partirent ceste gent, et laisserent petite choze pour acquster assez, et non firent secont la costumance de molt qui vont par lo monde, liquel se metent a servir autre; mes simillance de li antique chevalier, et voilloient avoir toute gent en lor subjettion et en lor seignorie. Et pristrent l’arme, et rompirent la ligature de paiz, et firent grant exercit et grant chevaliere.

I tak znacznie wzrosła liczba ludzi, że ani pole ani las nie starczały, by dać, co było im konieczne do życia… I mężowie ci wyjechali, zostawiając biedę, by zdobyć dość, a nie byli też chętni, tak jak wielu tych, którzy idą w świat, by służyć innym; lecz zapragnęli by, jak dawnym rycerzom, to wszyscy im byli poddani. I wzięli broń, i złamali przysięgę pokoju, i dokonali wielkich dzieł i dali dowodów rycerstwa.

 » L’Ystoire de li Normant« , Amatus di Montecassino

Lire la suite

Fleur de lis

80blogow

Poniższy wpis jest częścią projektu « W 80 blogów dookoła świata » i dotyczy tradycyjnych marek z danego kraju. Czyli produkty i firmy, które szczególnie się kojarzą: niemiecki Volkswagen, szwedzka Ikea, polska… Biedronka?… Francja również kojarzy się bardzo łatwo, zarówno pod względem firm (Carrefour, Orange, Renault…) , jak i produktów (wina, sery, szampan, bagietki, więcej wina, więcej serów). Serek kiri, o, to jest ciekawa historia.
Ale nie. Ten blog nie jest o nowoczesnych firmach, a win powyżej 5 euro to ja nie kupuję. Najdroższe jakie piłem w życiu dostałem za darmo po przebiegnięciu maratonu w Médoc. Zamiast tego chciałbym Wam przybliżyć historię « marki » w sensie symbolu od wieków kojarzonego z Francją, ale wykorzystywanego wszędzie na świecie, od logo zespołów sportowych, po spinkę chusty harcerskiej. Lilijka, kwiat lilii, fleur de lis. To, co widzicie w lewym górnym rogu przeglądarki, czytając ten wpis.

Fleur.iris

Przede wszystkim to wcale nie jest lilia.

Lire la suite

dommage (68)

Une belle armée que vous avez là-bas, émir. Dommage s’il lui est arrivé quelque chose.
Piękną masz armię, emirze. Szkoda, żeby coś jej się stało.

Dommage que je ne puisse pas rester et participer à la bataille. Ce sera mieux si je mets les voiles.
Szkoda, że nie mogę zostać i wziąć udziału w bitwie. Będzie lepiej, jeśli się stąd zwinę.

Jak myślicie, która bitwa w historii była najbardziej niezwykła? Wiele osób – do całkiem niedawna jeszcze ja – zakrzyknie bez wahania, że Termopile, gdzie trzystu Spartan o ciałach wyrzeźbionych na hollywodzkich siłowniach, odzianych w same majtasy i płaszcze, stawiło czoła demonicznym zastępom perskiego Króla Królów w serii pojedynków w slow motion.

Lire la suite

Anabaptyści i niemiecka emigracja w Ameryce

Poniższy wpis jest częścią projektu « W 80 blogów dookoła świata » i dotyczy 80blogowdiaspory, lub innych form migracji ludzi mówiących danym językiem w inne miejsca na świecie. Pomyślałem, że w przypadku francuskiego byłoby to po pierwsze za łatwe zadanie, a po drugie, historii związanych z rozprzestrzenianiem się języka francuskiego jest tak wiele, że jedna notka to zdecydowanie za mało. Planuję więc dłuższą serię tekstów na ten temat, a dzisiaj będzie o czymś z zupełnie innej bajki: o niemieckich społecznościach religijnych w Ameryce.

Lire la suite

être loin de se douter (66)

Même durant nos études à Athènes, la piété de Julien n’a jamais été qu’une façade. Cependant, nous étions loin de nous douter du désastre qui allait frapper l’Empire Romain.

Nawet podczas naszych studiów w Atenach pobożność Juliana nigdy nie była niczym jak tylko fasadą. Mimo tego nie zdawaliśmy sobie sprawy z katastrofy, jaka miała spaść na Cesarstwo Rzymskie.

Grzegorz z Nazjanzu

Lire la suite

Krótka historia pisma

– Qu’est-ce que tu fais, mon cher François?
– Je réponds à la lettre de Frederick.
– Et qu’est-ce qu’il a écrit?
– Je ne sais pas. Je ne reconnais aucune lettre.

– Co robisz, mój drogi François?
– Odpowiadam na list Fryderyka.
– A co napisał?
– Nie wiem. Nie rozpoznaję ani litery.

Dzisiaj wpis historyczny: o ewolucji pisma w zachodniej Europie, od średniowiecza po czasy współczesne, oraz o bardzo specyficznej czcionce, którą kojarzymy z Niemcami (prawidłowo), oraz z zespołami metalowymi (już nie tak bardzo prawidłowo).

Lire la suite

pencher, pendule, pente (65)

 

 

« Ognie Guédelonu » wróciły 🙂 Jeśli jeszcze nie wiecie: Guédelon to współczesny zamek, budowany od 21 lat według planu z XIII wieku i za pomocą technologii z XIII wieku. Znajduje się w Treigny, niedaleko Orleanu i jest otwarty dla turystów. Jest to prawdopodobnie największy na świecie eksperyment archeologiczny: dzięki wykorzystaniu średniowiecznych technik do budowy średniowiecznego zamku jesteśmy w stanie przetestować nasze teorie na temat życia w tych czasach i lepiej zrozumieć ich realia.

« Ognie Guédelonu » to seria krótkich filmów na YouTube, w których ekipa budowlana Guédelonu opowiada o swojej pracy. Pierwszy sezon powstał rok temu i cieszył się tak wielkim zainteresowaniem, że postanowiono stworzyć kolejny. W pierwszym odcinku nowej serii Yohann i Jean-Michel szukają odpowiedniego drzewa do ścięcia na krokwie dla dachu wieży zamkowej. Musi być to prosty, ale niezbyt gruby dąb. W średniowieczu nie znano współczesnych technik gięcia drewna, dlatego starano się odszukać w lesie drzewa jak najbardziej pasujące do wymagań: proste, wygięte, grube, cienkie, itd.

Poniżej zamieszczam fragment ich rozmowy z momentu, gdy znajdują odpowiednie drzewo, dokładnie od czwartej minuty filmu.

Lire la suite