Tan m’abellis vostre cortes deman, qu’ieu no me puesc ni voill a vos cobrire. Ieu sui Arnaut, que plor e vau cantan; consiros vei la passada folor, E vei jausen lo joi qu’ esper, denan. Ara vos prec, per aquella valor que vos guida al som de l’escalina, sovenha vos a temps de ma dolor. |
Taką ponętę w prośbie twojej baczę, że się nie mogę ni chcę taić tobie. Ja jestem Arnold, co śpiewam i płaczę, przypominając swój miniony szał, Rad szczęścia dniowi, że go wnet obaczę. Teraz przez Boga, co ci władzę dał wejścia w te światy i na szczyt prowadzi, proszę, byś w porę o mnie pomnieć chciał. |
“Boska Komedia”, Czyściec XXVI, Dante Alighieri, w tłum. Edwarda Porębowicza
